Przejdź do głównej zawartości

Posty

Imbirowa surówka z kiszonej dyni.

Kiszonki zaskakują smakiem. Niby wiadomo, że są kwaśne, a jednak baza z konkretnego warzywa bądź owocu potrawi smak zmodyfikować w zaskakujący sposób. Marchewka okazała się jędrna i chrupiaca, śliwki kremowe w konsystencji, choć ich specyficzny aromat  i słodycz uczyniły z nich pełne danie. Koper włoski stał się... smaczny... przepraszam, też miewam swoje smaki a koper akurat się z nimi mija zupełnie. Świeży, bo kiszony w sałatkach zaplusował. Jednak dynia zupełnie mnie zadziwiła. Ukisiłam ją dokładnie tak, jak ogórki, dodając kawałek imbiru i papryczki chili ze względu na nieco mdły smak surowej dyni (użyłam zwykłej). Wyszła niesamowicie wyrazista. Z posiekanym imbirem i podkręcona słodyczą przez kokosowy sos balsamiczny (polecam, jest cudowny!) sałatka z dyni stała się specjalnością domu. Ostatni słoik czeka na super okazję ;-)


IMBIROWA SAŁATKA Z KISZONEJ DYNI
1 litrowy słoik dyni ukiszonej w kawałkach 1 czerwona cebula 2 buraki chioggia (zwykłe też mogą być, ale zabarwią sałatkę) …
Najnowsze posty

Pankejki z soczewicy

Ezaw oddał swoje przywileje następcy głowy rodziny (a w społeczeństwie patriarchalnym to było naprawdę COŚ) za miskę potrawy z soczewicy. Jaka dokładnie to była potrawa, trudno dziś stwierdzić. Faktem jednak jest, że soczewica to strączek doskonały. Może stanowić cały posiłek. No, dorzuciłabym trochę (hmmmm... sporo ;-)) warzyw i gotowe. Krótko, pożywnie, sycąco i pięknie. W jakiej formie użyłabym soczewicy? Każdej... Dosłownie. Jako ziarno ugotowane, albo duszone w potrawce, albo w pasztecie, albo kotleciku, albo zmielone w placku... Widziałam wiele razy, jak moczono soczewicę, pozostawiano do fermentacji i powstawały z niej piękne placki. Drobiazg tylko, że ten mechanizm działa w bardzo ciepłym klimacie, albo u mojej koleżanki Joli w domu (Jola kocha ciepło i w jej mieszkaniu można zimą w negliżu się krzątać). Ja jestem z tych chodnolubnych i u mnie max 22 stopnie podkręcane przy ciepłolubnych gościach, więc fermentacja zachodzi bardzo opornie. Nie muszę jednak rezygnować wcale z p…

Naleśniki z cytynowym farszem z białych warzyw

Pastę z polskich korzeni (klik, ojej to już prawie dwa lata...) lubimy wszyscy. Jest smaczna, kolorowa, aromatyczna i szybko się ją robi. Nieco przypomina warzywa do ryby po grecku. Zastosowań ma więc bez liku. Jako pasta chleba, jako farsz do naleśników, sałatka obiadowa, kolacyjna podana tylko z grzankami, jako dodatek do burgerów,... Słowem: korzenie rządzą. I dobrze, pora roku dla liści bezlitosna, ale dla korzeni łaskawa. Człowiekom też korzeniska z ich siłom zimom jak lulał ;-) Skoro ta pasta jest czerwona, przyszedł czas na jej jasną wersję. I odmienną kombinację smakową. Obawiam się, że teraz nastąpi u mnie wysyp korzeniowych przepisów, bo jakoś u mnie falami idzie. Osobiste upodobanie do cytrynowych smaków wkroczyło także w ten rejon. Do korzeni dodałam więc cytrynę i wyszedł bajeczny farsz. Z gryczanymi naleśnikami jest bezkonkurencyjny :-)


FARSZ Z BIAŁYCH WARZYW
2 pietruszki ½ selera 2 gałązki selera naciowego ½ pora 1 łyżka oleju rzepakowego 7 listków szałwii 3 czubate łyż…

Pulpety z czarnej komosy gotowane na parze

Kiedyś się dziwiłam, że bywają jakieś mega okazje cenowe. Przyglądałam się, czy to aby nie zepsute... Może spleśniałe... Może robale się wdały... Może cena wyjściowa to taka mała ściemka... (internet w komórce bardzo się przydaje, żeby na biażąco czuwac nad średnią rynkową ceną, choć z maklerstwem mi nie po drodze ;-))Może termin ważności siedzi wraz z moim dzieciństwem w zamierzchłej przeszłości... Jeśli uparcie pada odpowiedź: nie! zastanawiam się, komu się opłaci tak szastać produktem??? JUŻ WIEM. Zabieg marketingowy z zaniżaniem ceny na początek, by zdobyć wiernego klienta, działa nie tylko na rynku substancji uzależniających. Działa też równie skutecznie na rynku zdrowej żywności. Bo czegóż to człowiek nie zrobi dla zdrowia, a dla smacznego zdrowia? W taki sposób właśnie wpadłam w szpony czarnej komosy ryżowej. Może i te szpony nieco przerysowałam. W końcu to maleńkie ziarenka. Po ugotowaniu pękają, ukazując urocze kremowe wnętrze. Bogate wnętrze. Jeszcze bardziej odżywcza niż bi…

Batatowe leniwe

Nie ma to jak kluski. Leniwe to już symbol polskiego stołu kochanego przez dzieci. I nie tylko. Dorośli też je kochają. Przynajmniej w moich okolicach. A u Was też lubicie kluski?
W kuchni roślinnej, zdrowej i odżywczej nie ma miejsca na białą mąkę, margaryny, więc i potrawy smakują inaczej. Są bardziej skondensowane, treściwe, gęstsze. Lekkość mącznych dań oznacza zazwyczaj eliminację błonnika, ewentualnie spory dodatek zemulgowanego tłuszczu. Obie wersje nie są moimi ulubionymi. Przywykłam a nawet rozsmakowałam się w konkretnych, odżywczych, sycących potrawach. Forma nie jest wyznacznikiem dobrego posiłku, ale wartość, jaką wzmacniam organizm. Składniki, którymi karmię swój mózg, serce, i resztę podrobów ;-) Leniwe okazały się delikatne, miękkie o lekko słodkawym smaku, który przełamałam ostrością musztardy i wyrazistością sosu grzybowego vel pieczeniowego... Dla pełni przyjemności jedzenia, musnęłam całość... cynamonem... Naprawdę smakowało!


BATATOWE LENIWE Z MUSZTARDĄ 30 sztuk czyl…

Orientalna surówka z kolorowej kapusty pekińskiej

Po birmańskim tofu z ciecierzycy (klik) musiała przyjść kolej na sałatkę imbirową z wykorzystaniem tegoż kulinarnego odkrycia. Sałatka jest tradycyjnym daniem Mjanmaru (to Birma inaczej), którego odsłon funkcjonuje tyle, ile osób ją przygotowujących. Podstawą jest kapusta (bywa różna...), imbir (tu na szczęście wybór mniejszy ;-)), strączki (prażona ciecierzyca, soczewica, bądź mieszanka) lub ciecierzycowe tofu (zazwyczaj smażone w głębokim tłuszczu). To prawie jak nasza polska sałatka jarzynowa z majonezem. Co dom to inny smak, inne składniki, ale od pierwszego spojrzenia wiadomo, że to ta sałatka. A skoro jest taka dowolność sankcjonowana kulturowo, to sobie spolszczyłam przepis a nawet sfasolkowałam ;-) czyli tradycyjna sałatka birmańska według swojsko z fasolką. Wersja fit, zdrowa i świeża. Zapraszam do wypróbowania. Warto! Dobrze przygotować ją dzień wcześniej i pozostawić w lodówce, by smaki zdążyły się przegryźć i zgrać.


BIRMAŃSKA SAŁATKA IMBIROWA 6 porcji
½ zwykłej kapusty peki…

Chrupiący pieróg z pieca nadziany brokułem i tofu

Piadina wszechobecna w każdym zakątku Włoch faszerowana jest dodatkami zależnymi od pory roku, pogody i... upodoban lokalnych. Nie inaczej jest u nas. Tyle, że faszerowane placki zastąpione zostały pierogami. Ukochane przez chyba wszystkich rodaków. Nie wszyscy natomiast lubią je lepić. Żeby się najeść, trzeba naładować na talerz przynajmniej -naście sztuk, no i wszystkie muszą zostać zlepione. A rzadko kto lepi je sam dla siebie tylko, więc nalepić trzeba ich dziesiątki. I tu zniechęcenie bierze górę nad wysublimowaniem smaków, więc kupujemy gotowce.
W sezonie na dynie nie potrafię przejść obojętnie wobec ostatnich jędrnych pomarańczowych kul, których cena czasem jest śmiesznie niska. Kończą się pomału a Hokkaido nie da się nawet dłużej przechowywać. Trzeba kupić teraz, zamienić na mus, wpakować do słoików i mieć już gotowy półprodukt na później. Można też mrozić pokrojne w kosteczkę. Wszak dynia ma takie ilości beta karotenu, który wzmacnia układ krążenia, przeciwdziała nowotworom i…