Przejdź do głównej zawartości

Posty

Makowa owsianka

Gdy dookoła znajomi zaczynają się skarżyć na stawy, kości, osteoporozę, zaczynasz zastanawiać się, czy u Ciebie wszystko gra. Przynajmniej ja zaczęłam. Nic mnie nie boli. Stawy działają. Kucam, klękam, skaczę, stoję, maszeruję. Ba! Nawet biegać mi się zdarza i to nie z powodu nóg się zatrzymuję. Ale... wiadomo to, co w kościach piszczy? W końcu najczęściej pierwszym objawem osteoporozy jest złamana kość... Podobno u większości osób z miażdżycą pierwszym sygnałem jest... zawał... Dla częśći to pierwszy i ostatni znak. Jeśli złamię biodro, to mam szansę dożyć następnych sygnałów pod postacia następnych złamań. O, nie. Zdecydowałam pójść na badanie. Na drogie specjalistyczne diagnozy przyjdzie czas. Co więc badać? Z jakiegoś kosmicznego powodu przyszło mi do głowy, by zbadać poziom wapnia. Drżenie serca przez dobę z okładem (też tak macie, że czekając na wyniki boicie się najbardziej?) i to sporym,  bo jakoś te wyniki nie chciay dotrzeć do osoby najbardziej zainteresowanej czyli mnie. C…
Najnowsze posty

Lody ananasowe z miętą

Mam zwyczaj, by korzystać z promocji cenowych owoców i warzyw, które osiągają właśnie szczyt swojej dojrzałości. Niestety, oznacza to, że za chwil kilka znajdą sie po drugiej stronie tegoż szczytu. W języku mniej poetyckim: zepsują się. Dlatego nadwyżki mrożę. Nie jest to idealny sposób przechowywania, ale mało pracochłonny. Można wykorzystać tak przechowywane owoce w bardzo różny sposób. Na przykład dla zrobienia autorskich smakowo lodów. Deser niekoniecznie najzdrowszy, gdyż żołądek nie jest specjalnym fanem marnowania energii na ogrzewanie swojej zawartości zanim będzie mógł ją trawić efektywnie. Jednak bywają sytuacje nietypowe, gdy takie spowolnienie trawienia jest wskazane. Diabetycy wiedzą, o czym mówię. Zjemy za dużo, za szybko po wzięciu insuliny i grozi wyrzut glukozy w obszary zdecydowanie niekorzystne. Wtedy chwytam kilka zmrożonych owoców lub kręcę migiem malutką porcyjkę owocowych lodów. Oczywiście wliczam w ww, bo wbt jest zaniedbywalnie niskie :-) Także w czasie upałó…

Niezwykłe malinowe lody z bazylią

Niby nic. Ot, malinowe lody. Tak wyglądają. Jednak po pierwszej łyżeczce zaczynasz się zastanawiać, z czego są zrobione????????? Czujesz maliny. Kolor daje pewność, że się nie mylisz, ale reszta... Niezwykły posmak, obok którego nie umiesz przejść obojętnie :-) Tak, to malinowe lody z bazylią. I nie tylko :-) Dla tradycjonalistów poleciłabym dodać jedynie 1 - 2 listki bazylii i dodatkowo łyżkę ulubionego słodzidła, gdyż lody są bardzo delikatnie słodkie.

NIEZWYKŁE MALINOWE LODY Z BAZYLIĄ 2 porcje
200 g mrożonych malin 1 mrożony banan w plasterkach 100 g mrożonego kalafiora 1 - 2 łyżki soku z cytryny 4 - 6 listków świeżej bazylii
W wysoobrotowym blenderze zmiksować na krem mrożone maliny, banan, kalafior i sok z cytryny. Dodać posiekaną bazylię i pulsacyjnie wmieszać ją w masę lodową. Podawać natychmiast lub odstawić do zamrażarki, gdyż szybko miękną.


100 g zawiera: 123 kcal
0.3 g tłuszczu
9.7 g węglowodanów
1.4 g białka

Lekki seler z polnym krwawnikiem

Nie wiem, jak ja mogłam wcześniej żyć bez selera. Może nie tak całkiem, bo zakamuflowany (wraz z innymi warzywami) wśród ukochanych ziemniaków zjadałam przypadkowo w wodnistych zupach. Jednak, gdy wkładem do zupy był makaron, nie mógł robić za parawan nawet dla bardzo drobno startych przez zatroskaną rodzicielkę, warzyw. Czujne oko i wytrenowany smak wychwytywał znienawidzone jarzyny. Decydujący jednak chyba był kształt makaronu. Łatwo było go odróżnić od warzywnych wiórek a malutkie łapki sprawnie wyławiały najmniejsze strzępki kolorowych korzeni i usuwały je skutecznie na brzeg talerza. W przypadku komplikacji logistycznych zawsze pozostawało wyłowienie i konsumpcja samego makaronu. Tak często wyglądał mój niedzielny, rodzinny obiad z rosołkiem jako daniem kulminacyjnym. Hm. Włosi byliby ze mnie dumni ;-) Dzisiaj seler muszę mieć w zapasie. Może braknąć całej reszty, ale seler (i korzeniowy, i naciowy) musi być. Z selera mogę zrobić wszystko. Od sznycelków (klik), puddingu (klik), …

Dyniowa pasta z imbirem i co zrobić z łuskami kardamonu?

Drugi z serii przepisów z degustacji Katowickiego Klubu Zdrowia. Tym razem pasta dyniowa o smaku nietypowym dla mojej kuchni, bo słodko - ostrym. Ewidentnie wytrawna, doskonała z ciemnym razowym pieczywem. Najlepsza do grzanek lub na kromkach ciężkiego razowca. Moim ulubionym zestawem jest z zakwasowym chlebem z mąką teff albo z pankejkami z soczewicy (klik), do których w czasie miksowania ciasta dodałam łuski ze strączków kardamonu. Zawsze zostawało ich sporo po wyłuskaniu ziarenek. W końcu pomyślałam: Koniec marnowania aromatycznych resztek! Najpierw eksperymentalnie zmieliłam łuski wraz ze złotym siemieniem lnianym i dosypywałam do owsianek i kasz. Fajnie dosmaczało :-) Wykorzystałam więc patent do ciasta na pankejki... Dodałam dla równowagi troche kurkumy i szczyptę pieprzu (z kurkumą jest wrecz obowiązkowy). Cudo wyszło 💝 Polecam!

DYNIOWA PASTA Z IMBIREM
1 mała dynia Hokkaido lub piżmowa (ok. 400 g) kawałek imbiru ok. 3 g 2 łyżeczki ostrej musztardy (użyłam domowej klik) 2 łyżk…

Nowy smak lodów śliwkowo - ananasowy

Też macie fazę na lody? Mnie nachodzi zazwyczaj po kilku dniach upałów.  W pierwszy dzień jeszcze trudno zrzucić sweter, bo i trudno uwierzyć, że jest aż tak ciepło 🙄 Drugiego dnia już się cieszę latem rozluźniona i w bluzeczce 😉 Trzeciego jadam już lżej i nie targam ze sobą swetrzyska "na wszelki wypadek". Czwartego dnia rozglądam się za cienistą stroną chodnika a piątego za... lodami... Zdecydowanie jednak wole świeżo ukręcone, o smaku, na który akurat mam ochotę i... w ilości na jaką mam ochotę. Oznacza to dwuminutowe, bliskie spotkanie z wysoobrotowym sprzętem miksującym (wliczając mycie towarzystwa) ;-) Zanim wyciągnę blender (oj, trochę ściemniam... blender stoi na blacie kuchennym, bo kto by go chował do szafki i wyciągał kilka razy dziennie??? już mam w głowie obraz i smak nowych lodów. Po drodze do zamrażarki obraz się konkretyzuje dobierając towarzystwo do głównego smaku. W drodze powrotnej do kuchni już nie mogę się doczekać efektu finalnego. Tym razem padło na…

Warzywno - słonecznikowa pasta z czoskiem niedźwiedzim

Druga pasta, którą miałam przyjemność przygotować na degustację w katowickim Klubie Zdrowia była z tego, co akurat było pod ręką. A że mam pod ręką zazwyczaj warzywa i zioła, to głównymi składnikami właśnie one się stały. Miała to być pasta, więc smarowalność zapewnił słonecznik - doskonałe żródło witaminy B6 odpowiedzialnej za masę funkcji naszego organzimu włącznie z prawidłowym funkcjonowaniem układu odpornościowego i regulację poziomu homocysteiny. Ona z kolei jest wskaźnikiem ryzyka miażdżycy. Warto więc mieć ją po swojej stronie ;-) Pomaga w tym również witamina B12 (pamiętajmy o sprawdzeniu jej poziomu w organizmie i suplementacji!) i kwas foliowy (spotykany we wszelkich zielonych warzywach, głównie liściastych i ziołach). 


WARZYWNA PASTA SŁONECZNIKOWA Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM
1 łyżeczka oleju rzepakowego toczonego na zimno 1 cebula 2 ząbki czosnku 1 mała marchewka 1 mały seler korzeniowy (ok. 150 g) ½ szklanki słonecznika
½ łyżeczki mielonej kozieradki 1 łyżeczka pieprzu zioł…