Przejdź do głównej zawartości

Posty

Owsianka z kawową soczewicą i żurawiną

Zimowe poranki bardzo gwałtownie zmieniły się w wiosenne. Pogodne, chłodne, ale z czystym niebem i powietrzem. Wskaźniki zanieczyszczenia poleciały na łeb, na szyję. Można śmiało maszerować na spacerki bez ryzyka zadławienia się cząsteczkami zawieszonego pyłu. teoretycznie powinnam chcieć lekkich, kolorowych śniadań... Jednak moje ciało i umysł chyba nie funkcjonują w trybie włącz/wyłącz, zero/jedynka, czarne/białe, i jakkolwiek nazwać gwałtowne zwroty z gigantycznymi amplitudami zmian dawek energii poposiłkowej. Nadal chętniej zjadam pożywne, konkretne, aromatyczne śniadaniowe mieszanki zbóż i strączków, powoli zwracając się w stronę słonecznych, lekkich musów. Kilka dni temu wspominając poranne kakao z dzieciństwa, zrobiłam aromatyczną, lekko wytrawną soczewicę z kawą (sic! czas leci ;-)), imbirem i kardamonem. Posmakowała mi bardzo. Rodzince jakby mniej. Zdecydowanie preferują tradycyjne dania ze strączków z cebulką i pomidorami, ewentualnie tradycyjną zupę "ze wszystkiego&qu…
Najnowsze posty

Potyczki Kulinarne i sałatka dobra na każdą okazję

W tym roku miałam przywilej i ogromną przyjemność wziąć udział w Potyczkach Kulinarnych wegańskich blogerów w ramach Tygodnia Weganizmu. Nie miałam pojęcia, jak wygląda taka impreza, gdyż mieszkam ponad 300 km od stolicy i nie miałam możliwości przyglądnąć się im jako widz/degustator. Obejrzałam więc kilka zdjęć z poprzednich lat dostępnych w internecie. Zobaczyłam przy okazji, kto wygrywał a potem poczytałam, kto bierze udział w tym roku i... nie zrezygnowałam (co ja tam mogę zrobić???)... a kusiło potężnie (wygłupiać mogę się lokalnie, nie muszę w tym celu jechać do stolicy)... Zdążyło się jednak obudzić pragnienie poznania tych fantastycznych ludzi (zanim się zorientują, że im do pięt nie dorastam, może zdążę pogadać). Udało się! Panika minęła w sobotni poranek. nawet udało się myśleć racjonalnie. Całe szczęście, bo Małgosia z Dobre Zielsko i Agnieszka z Vege Kolektyw okazały się urocze, sympatyczne, mega kompetentne i pomysłowe. Dokładnie tak, jak je sobie wyobrażałam! Organizato…

Genialna kanapka Ann Esselstyn z hummusem i cytrynowym jarmużem

Dr Caldwell Esselstyn znany jest z niezwykłej skuteczności w leczeniu i profilaktyce chorób układu krążenia. Naczynia krwionośne czyste, parametry zdrowotne na ddoskonałym poziomie, wytrzymałość w czasie wysiłku, szybka regeneracja organizmu po wysiłku, funkcje poznawcze zachowane w zaawansowanym wieku wraz z funkcjami... seksualnymi. Te wszystkie efekty uzyskane przy zastosowaniu prostej i smacznej (!) diety. Smacznej dla tych, którzy chcą ją stosować, gdyż nasze nastawienie ma decydujący wpływ na nasze upodobania smakowe (wiem, wiem, pisałam to już kilka razy, ale... nie zaszkodzi przypomnieć ;-)). Jednym z pomocnych "chwytów" kulinarnych jest zastosowanie większej niż zwykle ilości kwaśnych składników. Ograniczają one ochotę na tłuste i słone smaki. Dziwnie brzmi, ale działa. Najlepszym przykładem jest sławna kanapka wymyślona przez żonę dr Esselstyna - Ann. Razem z córką przygotowują ją na kanale yt Jane Esselstyn (tak, nawet Esselstynowie mają swój kanał!). Wspomniany f…

Gryczane muffiny z kardamonem

Oryginalny przepis na te muffiny pochodzący od autorki wortalu zdrowie z wyborunieco zmodyfikowałam na swoje potrzeby. Zamieniłam proszek do pieczenia (ma w składzie mąkę pszenną, ech) na sodę oraz zwiększyłam ilość owoców. Skutek? Muffiny wyszły ciemniejsze i bardziej wilgotne. Z olejem zaszalałam (czytaj: w ogóle go dodałam!!! ;-)) Pomimo użycia bananów, nie są to muffiny o smaku bananowym. Banany pełnią rolę raczej wiążącą ciasto niż nadającą smak. Kardamon natomiast czuć przyjemnie. Są dość słodkie. Jeśli wolicie bardzo słodkie, dodajcie więcej daktyli.


GRYCZANE MUFFINY Z KARDAMONEM 12 średnich
200 g mąki gryczanej (zmielona kasza gryczana niepalona) 1½ łyżeczki sody oczyszczonej nasiona z jednego strączka kardamonu utarte w moździerzu spora szczypta suszonego imbiru ¼ łyżeczki soli 1 łyżka oleju kokosowego 250 ml mleka roślinnego (użyłam naturalne sojowe) 2 duże banany sok z 1 cytryny 7 daktyli 40 g orzechów włoskich
Piekarnik rozgrzać do 180⁰C. Foremki na muffinki wysmarować olej…

Nawilżający koktajl na dzień dobry

Idzie wiosna, na dworze dzisiaj słonecznie i ciepło, w zielone trzeba koniecznie uderzać jak w dzwon Zygmunta i niech ta zieleń równie głęboki i donośny głos wyda! Głęboki, bo całe wnętrze woła: jak mi dobrze! a donośny bo... donośnie woła... ;-) Nie wierzycie? Spróbujcie... Oto kolejna ulubiona kompozycja smakowa green smoothie. Nieco orzeźwiająca, intensywnie zielona w smaku, ale nie gorzka. Rankiem świetnie rozbudza, a spory udział selera naciowego dobrze nawilża owo donośnie grzmiące wnętrze, co objawia się i na zewnątrz. Koper włoski, bogaty w potas i witaminy K oraz C działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie. Nie przepadam za jego anyżowym aromatem, jednak w tym koktajlu pięknie uzupełnia smaki. 

NAWILŻAJĄCY ZIELONY KOKTAJL 1 duża porcja
½ paczki roszponki (65 g)
2 gałązki selera naciowego 1 mandarynka ½ średniej cytryny ½ banana ½ bulwy kopru włoskiego grubszy plasterek awokado (ok. 15 g) 4 - 5 listków świeżej mięty 5 - 8 listków (zależnie od wielkości i gustu) świeżej bazylii …

Leśna pianka

Lubię przygotowywac degustacje na różne okolicznościowe imprezy. Zazwyczaj wtedy przychodzą do głowy ciekawe pomysły. A że drogę musiały przebyć daleką, to nieco zmęczone przybyły. A, że ja dusza życzliwa jestem, to chętnie je pochwyciłam i posiliłam świeżymi składnikami. Przybyły jednak niezwykle komunikatywne, gdzyż niczego nie trzeba było poprawiać, zmieniać, doprawiać. Mikserem miksnęłam trzy razy, blenderem też blendnęłam. Plus kilka czynności dodatkowych i moim kubkom smakowym ukazało się ciacho prawie surowe i zupełnie doskonałe. Doskonałe, jeśli... ma się składniki naprawdę dobrej jakości, czyli świeże, aromatyczne, dojrzałe. Bo z prostymi, naturalnymi przepisami już tak jest. Smak pochodzi jedynie z naturalnych składników. Jeśli zioła bez aromatu, wyblakłe i nędzne, to dobrego smaku nie podkręcę aromatem z laboratorium. Jeśli ziarenka zjełczałe, to dodatkiem oleju czy cukru, który skarmelizuje w czasie pieczenia nie ukryję skutków fatalnych warunków przechowywania owych ziare…

Ser nie-ser owsiany

Ser żółty. Ciągnący się z pizzy... wypływający spomiędzy warstw burgera... miękko łączący nitki spaghetti... A może cieniutkie plasterki delikatnie muśnięte ostrą musztardą na chrupiącym chlebie? Albo śmiało bulgoczący w serowej zupie? Która z twarzy sera najbardziej Wam odpowiada? Miałam nawałnicę soków trawiennych na widok każdej z nich. Nic dziwnego. Jadając sery dość często, w moim organizmie uruchomiony został mechanizm reakcji uzależnienia. Wprowadziłam związki chemiczne, które spowodowały, że nawet nieźle śmierdzący ser okazywał się wart całkiem znacznej ceny (dlaczego te najbardziej śmerdzące są takie drogie??? Czy cena ma przekonać, że zapach to celowy zabieg a nie efekt zepsucia?) traktowałam jak przysmak. Tak traktowałam. Ostanimi czasy przechodząc niedaleko mleczarni z różnymi odmianami serów ze zdumieniem odkryłam, że już mi NIE PACHNĄ smakowicie! Szczerze mowiąc, nawet pachną nieładnie. Odwyk zrobił swoje. Ser jednak miał dwie zalety: świetnie łączył różne smaki i tekst…