Przejdź do głównej zawartości

Posty

Bezcukrowe sezamki...wreszcie!!!

Miłość mojego dziecięcego, młodzieńczego i całkiem dorosłego łakomstwa - sezamki! Najpiękniejsze były wartości super-odżywcze sezamu, które stanowiły mocne alibi dla hodowania tegoż łakomstwa. Jedna z przyjemniejszych hodowli mojego życia ;-) Dlaczego? 1. słodkie; 2. chrupiące; 3.niedrogie; 4. kupuje się w małych paczuszkach, więc łatwo upchnąć w kieszeniach... No dobrze, wymyślam te plusy na siłę... Dwa pierwsze powody są wystarczające zupełnie, żeby sezamki kupować i jadać. Niestety, gdy nauczyłam się czytać etykiety, szczególnie fragment ze składem...brrr...zaczęłam poszukiwania sezamków BEZcukrowych i BEZsyropowych, BEZskutecznie... :-( Wartości superodżywcze sezamu musiały wystarczyć w milionach innych potraw, posypek i dodatków (rany, jakie to uniwersalne ziarenko!!!). O sezamkach zapomniałam, aż tu nagle czytam o pseudosezamkach z lnu u pinkcake . Jednak sama autorka przyznaje, że używana ilość cukru nie sprzyja zdrowiu... Dla mnie to było już bez znaczenia, bakcyla połknęł...

Jaglanka z bukwami

Z pewnością jadacie orzechy. Laskowe, włoskie, cashew, ziemne, brazylijskie,... Pyszne, prawda? Tanie? Na pewno nie, chyba, że macie własną leszczynę lub orzech włoski w ogrodzie ...babci ;-) Są szczęśliwcy, których inni obdarowują nadmiarem plonów orzechowych... Czasem zdarzy mi się, że ktoś ze znajomych się podzieli z dobrego serca... Czasem nawet moja leszczyna obdaruje orzechami... orzeszeńkami...? Bo ich rozmiary są powalające - około 1 cm średnicy. Łupanie tych cudów jest cudem samo w sobie. Rozmiarami konkurują jedynie z przyniesionymi ze spaceru po lesie bukwami. Zapomnianymi pysznymi orzeszkami bukowymi. Mają smak laskowych i migdałów jednocześnie. Są słodkie i soczyste. Idealne do porannej jaglanki! Zazwyczaj dojrzewają dopiero w październiku, ale przyroda ostatnimi czasu płata figle rozmaite i u nas już teraz można znaleźć dojrzałe orzeszki bukowe. Znalezione chyba tylko dlatego, że wiewiórki nie zauważyły zmian klimatycznych i tym razem byliśmy od nich szybsi! Jeśli chcecie...

Bezglutenowa pizza z figami i rozmarynem

Praca z blogiem i warsztatami obdarowała mnie niezwykle praktycznym "skrzywieniem". Otóż, rozglądam się po sklepach za produktami świeżymi i w związku z tym - najtańszymi. A teraz bywają tanie świeżutkie figi :-D Rozmaryn przypłynął z natchnieniem (nie miał daleko, rośnie w doniczce na tarasie ;-)) i sumarycznie patrząc wyszła pizza z figami i rozmarynem. Posypana grubo mieloną solą i spryskana oliwą wpisuje się w pakiet ulubionych wypieków :-D BEZGLUTENOWA PIZZA Z FIGAMI I ROZMARYNEM średnica 26 cm 1 szklanka mąki gryczanej 6 g świeżych drożdży 1 łyżeczka zakwasu bezglutenowego (niekoniecznie, ale daje nieco ciekawszy smak) 150 ml ciepłej wody ½ szklanki mąki ryżowej ¼ szklanki mąki z ciecierzycy ½ szklanki mąki gryczanej 1 łyżeczka soli + grubo mielona do podania 3 łyżki oliwy z oliwek + dodatkowa do podania 100 ml ciepłej wody 2 figi 4 gałązki świeżego rozmarynu W przeddzień pieczenia wymieszać mąkę gryczaną z rozkruszonymi drożdż...

Chleb w diecie zalecanej przy boreliozie

Wpis ten dedykuję wszystkim, których borelioza zmusiła do radykalnej zmiany diety. Wiem, jak trudno żyć w poczuciu braku wolności wyboru. Nie traćcie nadziei, ta zmiana jest czasowa! Minie i będziecie mieli wolność znów. Najfajniejszym jest, że ta dieta spodoba Wam się i pewnie pozostaniecie przy wielu pysznych nowoodkrytych potrawach, ale już z własnego nieprzymuszonego wyboru! :-) Miałam wyjątkowe szczęście do kleszczy. Gdzie nie poszłam, przywlokłam na sobie jakiegoś koleżkę (ominęły mnie jedynie, gdy zbliżałam się do zieleni w doniczce... dobre i to... ;-)). Kilkoro z nich polubiło mnie tak bardzo, że postanowiło wejść ze mną w braterstwo krwi... a że ja niekoniecznie miałam na takie braterstwo ochotę, zrobili to cichutko, niepostrzeżenie, chyłkiem, w ukryciu, ... zauważyłam, gdy trzeba było już brutalnie tą zażyłość przerwać. Za pierwszym razem igiełką wygrzebywałam pozostawione w łydce odnóża pajęczaka, za drugim i kilkunastoma następnymi szło już lepiej ale i ...

Zielone masełko ... Shreka ;-)

Z czym kojarzy się zielony kolor? Ogrodnikom z wiosenną świeżą trawą...którą trzeba wypielić ;-) Miejskim mieszkańcom z kawałkiem ciszy (ciekawy jest mechanizm ustalania poziomu hałasu dla ciszy ;-)) w środku zgiełku miasta. Znanym mi wielbicielom komedii najprzystojniejszym zielonym amantem czyli Shrekiem. Mnie natomiast zdecydowanie z najlepszymi koktajlami świata - zielonymi smoothie... Cudo, słodko - wytrawne, nieco trawiaste w smaku o czupurnym aromacie dzikości... posypane pestkami słonecznika, dyni czy sezamu... czasem jakiś prażony orzeszek... tak chrupnąć sobie w tej zieloności... Na fali tychże skojarzeń wyciągnęłam z woreczka resztki umytego szpinaku - mało tego było na smoothie... co można więc na zielono zrobić? Z czosnkiem mu po drodze, szczególnie podsmażonym. A że podduszona na oleju szałwia jest doskonała, to pogalopowałam wprost na zielone nieopielone zagony (ekologiczna się zrobiłam do bólu - jak ta ekologia czas oszczędza!) po wspaniałe aromatyczne przeciwzapalne z...

Polowa pasta z soczewicy

Wakacje były dla mnie czasem odkryć kulinarnych. Nie mogąc stołować się razem z mieszkańcami (zdecydowanie za drogo...) odkrywałam proste smaki dań złożonych z kilku podstawowych składników, które akurat znalazły się w obszarze przystępnych cen ;-) I tak padło na soczewicę w puszce... Wiem, puszka nie ideał zdrowego odżywiania, ale mając czasu ani możliwości (przecież nie kupię kilograma suchej soczewicy!) ugotowania świeżej poszukałam takiej zapuszkowanej, żeby byłą jak najmniej niebezpieczna. Jeśli znajdę kiedyś w słoiku, na pewno wybiorę zasłoikowaną! Jak znajdę...kiedyś... Zawsze wożę ze sobą mieloną kozieradkę, która ratuje każde danie, gdy brak jakichkolwiek przypraw. Miałam i teraz ją ze sobą. Miałam również mój ulubiony bulion lubczykowy, o którym pisałam tutaj . Wystarczyło, dało radę a nawet zapach i smak okazał się uzależniający. Zjadłam zdecydowanie za dużo, ale dzięki temu nic się nie zmarnowało (każdy pretekst dobry...) ;-) Jeśli i wy będziecie w potrzebie, głodni, z pus...

Pesto z brokuła

O właściwościach zdrowotnych brokuła można by pisać całe tomy. Zawarte w nim związki czynne biologicznie są przedmiotem badań wielu instytutów, gdyż wciąż wszyscy mają nadzieję, że będzie można zamknąć te cuda w małej kapsułce... Brokuł jednak wymyka się zachłannym rękom potężnych korporacji i skromnie na półce straganu zachęcająco uśmiecha się do tych, którzy doceniają siły ukryte w naturze, w jej najbardziej surowym stanie... I tak sięgnęłam po to zielone cudo, by dowitaminizować i wzmocnić rodzinkę. Może i wam spodoba się pomysł brokułowego pesto ze słonecznikiem? PESTO Z BROKUŁA 1½ brokuła czyli 75 dkg ½ szklanki pestek słonecznika 1 łyżeczka suszonych płatków czosnku kilka kulek pieprzu czarnego 1 czubata łyżka płatków drożdżowych 1 czubata łyżeczka pieprzu ziołowego 2 łyżeczka soli kamiennej 3 - 4 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno sok z jednej cytryny 1 pęczek koperku Z brokuła odciąć różyczki, włożyć do garnka razem z czosnkiem i piepr...