Przejdź do głównej zawartości

Pyszna sałatka z pieczoną papryką i fasolką

Gdzieś mi się zapodział ten post i nie miałam pojęcia, że go nie wrzuciłam... A sałatka zacna, więc wrzucam pomimo nieaktualności okoliczności. Znaczy, remont nadal przerwany, ale temperatura mego nieco schudniętego ciała wróciła do tzw. normalnej. Post wrzucam w całości, bo jest tak prawdziwy, że aż samej mi fajnie powspominać. Cóż, sentymentalna jestem...

➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖➖

Remont w domu oznacza żywienie minimalistyczne. Oczywiście pod względem zabiegów kulinarnych i czasu im poświęconego, bo odżywczo musi być na max. Kto będzie miał siłę i ochotę na intensywną pracę (praca na pół gwizdka nie wchodzi w grę, bo moja tolerancja na remontowy rozgardiasz z każdym rokiem się kurczy jak portfele gastronomii w czasie lockdownu)???

Taaaa... intensywna robota, szybki remont... to sobie napisałam... Remont zaczął się rozbiórką rozpadającej się szafy i... póki co... to by było na tyle... Wirus wlazł do chałupy przez drogi oddechowe syna, przemaszerował do męża mego, by na końcu i mnie zasiedlić. Jeszcze bez fanfar, jeszcze na nogach, jeszcze czuję się w miarę dobrze, ale jestem czujna. Na razie głowę trzaska mi niewidzialny młot przy każdym większym ruchu a niewidzialna czapka się wcisnęła... za ciasna paskuda. Ze zdumieniem rejestruję temperaturę w okolicy 37⁰C (Edit: termometr miał słabą baterię... tradycyjny poczciwiec stawił czoło rzeczywistości dzielnie pokazując... 38.6⁰C...), bo mężowi wyskoczyło 38+. Korzystam więc z przytomności niezłej i dzielę się szybkim przepisem na gofry i sałatkę (Edit: przytomność naprawdę niezła... aż dziwne...). Szybkim, jeśli mamy zachomikowaną kiedyś przy okazji upieczoną paprykę a dzień wcześniej zalaliśmy mąkę wodą, aby ciasto na gofry było fajne pomimo braku dodawanego tłuszczu. Odkryłam ten sposób zupełnie przypadkowo. Jak? Miał być robiony zakwas, ale zgłodniałam i świeżo fermentująca mąka poszła na gofry. Zakwas naprawdę robi dużą różnicę. Gofrowe ciasto odstawiłam na kilka godzin i gofry wyszły zupełnie innej klasy.

Do tej pory sprawdziłam mieszankę sorgo i gryki oraz gryki i komosy. Obie bardzo mi posmakowały. Gofry są chrupiące i po godzinie nie stają się twarde. Lubię, no, lubię je bardzo.


SAŁATKA Z FASOLI I PIECZONEJ PAPRYKI Z DESSINGIEM PISTACJOWYM


½ czerwonej cebuli ok.25g
1 czerwona papryka upieczona ok.130g
½ łyżeczki masła pistacjowego 5g
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka soku spod pieczonej papryki
125g (mała puszka) fasolki cannellini
garść zielonej cebulki i trochę zielonej pietruszki
szczypta ostrej wędzonej papryki
1 łyżeczka płatków drożdżowych
1 łyżeczka płatków czosnkowych

Cebulkę i paprykę pokroić w kosteczkę.
Z masła pistacjowego, soku z cytryny i soku spod papryki ukręcić dressing, dosolić według potrzeb, pamiętając, że fasolka z puszki jest już słona.
Wszystko razem wymieszać, posypać płatkami drożdżowymi i rozkruszonymi płatkami czosnkowymi.



Komentarze

  1. Potwierdzam, sałatka palce lizać;) Pistacjowy dressing doskonale wieńczy całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, od razu cieplej w ten wrześniowy wieczór :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Witaj, będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz krótki komentarz. Odpowiem na każde pytanie, choć może będę musiała w różnych źródłach poszukać rzeczowej odpowiedzi :-)