Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kalafior w pasztecie

Wyprzedażowe ceny na piękne kalafiory to bonus chodzenia do sklepu późnym popołudniem. W ten sposób stałam się posiadaczką dwóch białych, zdrowych, sporych sztuk tego aromatycznego warzywa. Pomyślałam, że wykorzystam do potrawy z okazji "kuchni społecznej". Niestety, nie dane mi było dojechać na imprezę, ale powstał pyszny pasztet. Podzielę się więc chociaż przepisem :-) Główne składniki są trzy (kalafior, orzechy i pomidory), ale sporo przypraw... Jest aromatycznie i wyraziście :-) PASZTET Z KALAFIORA  1 kalafior 3 garście orzechów włoskich 3 ząbki czosnku 1 ½ cebuli 15 pomidorów z zalewy 3 łyżki oliwy 1 łyżeczka soli ½ łyżeczki pieprzu cayenne 1 łyżeczka szałwii 1 łyżeczka pieprzu ziołowego ½ łyżeczki mielonej kozieradki ½ łyżeczki korzenia lubczyku 1 łyżeczka ziaren kolendry ½ łyżeczki mielonego imbiru 1 mała gałązka selera naciowego 1 łyżka koncentratu pomidorowego  2 łyżki siemienia lnianego Siemię lniane zmielić i zalać 5...

Pieczona jaglanka jabłkowa z musem kokosowym

Zawsze, gdy przygotowuję degustacje na wykłady, EXPO Zdrowie czy warsztaty, szukam dań adekwatnych do tematu. Czasem bywa to wyzwaniem :-) Nie z powodu sprzecznych zaleceń, gdyż mam niesamowite szczęście, że wszyscy wykładowcy, z którymi współpracuję, pomimo, że się często nawet nie znają, podają zupełnie zgodne zalecenia! Niczego wstydzić się nie muszę, ani prostować a to jest bardzo komfortowe.  Taka praca to przyjemność :-D Trudnością natomiast bywa oporny materiał ludzki czyli ja... Zdarza się zapomnieć o zakupach, albo posiadana ilość okazuje się niewystarczająca (rodzina czasem coś chapnie, co było kupione na inny cel niż głodne gardziołka pisklątek ;-)), albo po otwarciu opakowania jakość okazuje się nie taka... I trzeba kombinować, zmieniać przepisy... Tym razem sama narozrabiałam i do miksowania chlusnęłam za dużo wody...hmmmm... Zamiast gęstego kokosowego kremu wyszedł puszysty wręcz piankowy :-DDDD Przepis więc zapisałam i oto on: PIECZONA JAGLANKA JABŁKOWA Z MU...

Pasztet z soczewicy dla uroczej pani z biblioteki z pozdrowieniami

Soczewica jest jedną z najżyczliwszych strączkowych dla początkujących kucharzy roślinnych a i dla doświadczonych daje ogrom możliwości. Tym razem dla gości Dnia Kobiet w Bibliotece Miejskiej w Rudzie Śląskiej pod opiekuńczym okiem pani Bożenki :-)  Doskonały a niezwykle smaczny pasztet z soczewicy zielonej. Przygotowuje się banalnie prosto i już po godzinie można się cieszyć cieplutkim pasztetem doskonałym jako pieczeń na obiad a po wystygnięciu jako przystawkę lub do chlebka. Funkcjonalność pasztetu jest więc niezwykła. Szczerze mówiąc działają tak wszystkie roślinne pasztety i pieczenie. Nigdy za ciężkie i nigdy zbyt mało odżywcze :-D W roślinach jest moc! PASZTET Z SOCZEWICY 1 1/2 szklanki zielonej soczewicy 2 szklanki pokrojonej cebuli 1 czerwona papryka 1 ząbek czosnku 1 1/2 łyżeczki bazylii 3 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno sól pieprz Soczewicę zmielić na mąkę (np. w młynku do kawy) i wsypać do 3 1/2 szklanki gotującej się wody...

Owsianka - sentymentalnie...

"Kiedy byłam małą dziewczynką, bawiłam się lalkami..." powinno brzmieć, ale ja bawiłam się klockami, i misiami, i lalkami, i autkami, i książeczkami.  Najsilniejsze jednak wspomnienie łączy się ze śniadaniami :-) To nie żart. Tatuś dbający o nasze zdrowie codziennie ordynował ... owsiankę...ufff...znaczy się płatki na mleku... Nie była zła... Gdy się przypaliła, to nawet całkiem smaczna ;-) Jednak codziennie ten sam startowy posiłek wykończyłby każde dziecko, tak sądzę... ze mną nie miał najmniejszych trudności. Nauka jednak w las nie poszła i dzisiaj zalecam rodzince poranną porcję... kaszy. Dowolnej - jaglana, jęczmień, gryka, amarantus, komosa, ryż, owies. Dowolna też forma - płatki, kasza cała, granola, chleb pełnoziarnisty. Na co kto ma ochotę. W wersji z owocami, orzechami, owocami suszonymi, pastami, musami - co komu pasuje. Nawet mleko mogą wybrać ;-) Osobiście uwielbiam płatki owsiane z dodatkowymi nasionkami, zalane gorącą wodą wieczorem i napęczniałe do rana. Z...

Pieczarki faszerowane...selerem, pycha :-)

Czasem słyszę opinie, że pieczarki to nie grzyby, że nie mają smaku, itd., itp... Ja je bardzo lubię, są delikatne, soczyste i przyjemnie komponują się z wieloma warzywami nie dominując smakiem. Dla mnie to świetna rekomendacja -) Tym razem wzięło mnie na seler korzeniowy. Ma tyle do zaoferowania, że nie wiadomo, jaki sposób przyrządzenia wybrać. Kupiłam dziś świeżutkie, jędrne pieczarki i pomyślałam, że idealnym kompanem będzie "zielony seler". Nie, nie porósł pleśnią, jest dojrzały, spory korzonek ;-) Po lasagne z selerem w plasterkach przyszedł czas na farsz z selerem posiekanym (właściwie zmalaksowanym, bo szybko i skutecznie ;-)).  Jeśli nie macie czasu zapiekać, to farsz równie dobrze, choć zupełnie inaczej ;-)) smakuje na surowo :-D  PIECZARKI FASZEROWANE SELEREM 500 g jędrnych pieczarek średniej wielkości 1 średni seler (u mnie 330 g po obraniu) 2 ząbki czosnku 1 szalotka pęczek zielonej pietruszki 2 łyżki siemienia lnianego 8 łyżek mleka soj...

Słodkie omega 3! z myślą o pani Ewie ;-)

Dla większości zjadaczy, wyjadaczy i podjadaczy lubioną częścią jedzenia są słodkości. A w kuchni roślinnej czeka nas niespodzianka: obfitość ZDROWYCH słodyczy. Już dzióbki się śmieją? Mój też :-DDD Dzisiaj chciałabym się podzielić odkryciem miłych dla podniebienia właściwości siemienia lnianego. To, że można z niego uzyskać glut, wiemy wszyscy. Ale możemy uzyskać też apetyczny słodki ciągutek, wiemy już też! Jeśli nie użyjemy wysokiej temperatury przy suszeniu nasion, oszczędzimy sporą część kwasów omega 3 tak unikalnych i niezwykle cennych dla naszego organizmu. Pamiętajcie jednak koniecznie o krojeniu uzyskanej "tabliczki" na malutkie kawałeczki. W ten sposób damy szansę innym na spróbowanie "smacznych omega 3", bo głupio pochłonąć naraz kilkanaście kawałków... Zmniejszanie porcji generalnie jest sprytnym sposobem ograniczania ilości spożytych kalorii. Jeden z dietetyków rekomendował zmniejszanie rozmiaru talerza... Gdyby nie pomogło, radził odkładać łyżkę/widel...

Kiszona czerwona kapusta nie tylko na targowisku

Moja ulubiona bratowa opowiadała różne ciekawostki o targowisku w Radzionkowie. Między innymi dowiedziałam się o pewnym miłym panu, który sprzedawał kiszonki swojej roboty. Miał je różnorakie. Między innymi czerwoną kapustę kiszoną z goździkami... Zaintrygował mnie. Chciałam kupić i spróbować (głównie ze względu na goździki, do których jakoś nie mogę się przekonać...trauma jakaś ukryta, czy co...? podpytam mamę ;-)). Pan jednak akurat zrezygnował z tej kapusty, bo nie cieszyła się wystarczającym powodzeniem.  Tu BARDZO ISTOTNA UWAGA! Jeśli smakuje Wam jakiś produkt, kupujcie i chwalcie aż będzie się rumienić, błyskać złotymi ząbkami, pękać z dumy... cokolwiek... bo produkt może niespodziewanie zniknąć z rynku... Nieubłagana rzeczywistość handlowa... :-( Ja mimo wszystko bardzo chciałam spróbować tych goździków! Nie pozostało nic innego, jak ukisić czerwoną kapustę samodzielnie. W końcu ludzie dawniej kisili różne płody rolne, to znaczy, że dziś też musi się dać :-) Tofalaria ...