Przejdź do głównej zawartości

Posty

Chlebek gruszkowy z wiśniami i kardamonem

"...pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym."
1 list apostoła Pawła do Tymoteusza 6:6


Intrygujący sposób połączenia pojęć: pobożność i poprzestawanie. Współczesny (bardzo silny) trend minimalizmu jest łączony z myślą religijną wschodu. Powszechnie w pięknych, pustych wnętrzach pojawia się figurka Buddy albo obrazek jakiegoś wielkiego wschodniego nauczyciela/mistrza. A najwyraźniej kierunek minimalizmu wytycza największy misjonarz, apostoł Paweł. Wczoraj czytając ten werset zapragnęłam iść w stronę minimalizmu odważniej. Nie bez wpływu też było swego rodzaju zmęczenie ogromem ilości przedmiotów dookoła, które niepostrzeżenie nagromadziły się przez ponad trzydzieści lat mieszkania w jednym miejscu. Wiecie, przeprowadzki w pewien sposób mobilizują do krytycznej weryfikacji przydatności wielu posiadanych rzeczy. Kilkadziesiąt lat gromadzenia i niewyrzucania (a mam we krwi szacunek i dbałość o wszystko, co posiadam) skutkuje przykrym zjawis…
Najnowsze posty

Selerowa pasta z kolendrą

Nieco chłodniej na zewnątrz, trzeba ocieplić wnętrze... Troszeczkę. Wnętrze bowiem wciąż pamięta czterdziestostopniowy upał i pragnie tak naprawdę tylko przytulenia. A że wnętrze lubi seler... i fasolki wszelkiego rodzaju, nie lubi natomiast stać przy palenisku (nawet tym kuchennym w postaci palników na płycie), ukoiłam tęsknoty miksem z soczewicy (prawie fasolka, prawda?), selera, orzechów włoskich i kolendry. Niestety, zieloną kolendrę wypaliło słoneczko (nawet nie szkoda, bo ja akurat z tych, co wolą pietruszkę:-)), ale suche ziarenka zawsze mam pod ręką (taką kolendrę akurat uwielbiam), więc dzielnie zastąpiły one zieloną (ufff...). Na domowym, pełnoziarnistym chlebie doskonałe z ogórkiem, tak świeżym, jak i małosolnym. Super smakuje również w wrapach ze świeżymi warzywami i pieczonymi plastrami bakłażana lub plastrami selera (tego warzywa nigdy dość ;-)) pieczonego w soli (klik). Dorzucam nieco kiełków, rukoli, każdej innej zieleniny, i cudowny letni posiłek gotowy w kilka minut…

Kasza gryczana z malinami

Lubię mieć pod ręką kilka słoiczków z ulubionymi mieszankami przypraw. Przygotuję większą porcję i trzymam na zaś.Zaś bowiem nadchodzi niespodziewanie zazwyczaj i dobrze być na tego gościa przygotowanym. A lubi być goszczony z honorami (ceni się ten zaś jeden...).
Jedną z moich ulubionych mieszanek stanowi kolendra w ziarnach i kminek. Po raz pierwszy chciałam jej użyć do wegańskiego Sloppy Joe (klik), który wiele razy już pojawiał się na naszym stole, stołach degustacyjnych i przy innych okazjach również. Jednak zdecydowałam się wtedy na gorczycę zamiast kminku i to był dobry wybór. Kminek natomiast z kolendrą jest bardziej uniwersalny. Tą mieszankę więc robię w większej ilości, żeby była gotowa i zawsze pod ręką. Po dwie łyżki kolendry i kminku wrzucam na patelnię i prażę na minimalnym ogniu 1 minutę mieszając często. Gdy trochę przestygną, miażdżę je razem w moździerzu i przesypuję do słoiczka. Okazało się, że pasuje do bardzo różnorodnych dań. Nawet tych na słodko...

KASZA GRYCZA…

"Serek" z brązowego ryżu z pietruszką

Resztki ugotowanego ryżu z poprzedniego dnia? Za mało na posiłek dla rodzinki a jakoś do sałatki nam nie pasuje? Wyrzucić przecież nie można, to jak zutylizować??? Zainspirowana przepisem Magdaleny Pieńkos z jej książki Wegańska kuchnia zmiksowałam go z moimi ulubionymi dodatkami, bo pomysł dodania kiszonych ogórków w córci wzbudził gwałtowny protest. Nie z powodu niechęci do ogórków. Absolutnie. Ogórki cieszą sie wielką sympatią w naszej rodzince. Jednak nie tak dawno skorzystałam z nich, by zrobić zupę ogórkową (a zawsze, zawsze, od lat i wieków, od czasów zamierzchłych, pamiętających pterodaktyle...) z ryżem właśnie, a tym razem ogórki okazały się... zepsute... Takiej wpadki nie miałam od dziesięcioleci i zapomniałam o takiej możliwości na amen. Energicznie więc ogórki starłam, wrzuciłam do wywaru warzywnego, dolałam wodę pozostałą w słoiku, doprawiłam i pospiesznie podałam zgłodniałym biesiadnikom... nie spróbowawszy... cóż, córcia spróbowawszy pobiegła do łazienki i usunąwszy re…

Seler pieczony w soli

"Warzywo" Dominiki Wójciak podbiło moje serce ewidentnie. Cała książka poświęcona potrawom, w których główną rolę, pierwsze skrzypce, liderem, gwiazdą, no... tym najważniejszym jest warzywo! Jak nie pokochać takiej książki? Jest wiele pozycji z działau kulinaria, w których warzywa się pojawiają. Ba! nie ma takiej, w której by warzyw brakowało. Jednak zrobić z warzyw gwiadę? Trzeba niesamowitego szacunku do tych lekceważonych przez kulinaria cudów natury, by dostrzec ich potężną wartość. O ich zaletach zdrowotnych wspominam od lat na spotkaniach o zdrowym odżywianiu. Zazwyczaj pytana jestem o problemy z nimi związane. Otóż, moim zdaniem podstawowym problemem jest, że ich... za mało jemy. Za mało i za rzadko. I tu nagle pojawiło się "Warzywo"! Hurra! Mogę nim machać, wertować na każdym spotkaniu, pokazując, że nie jestem frikiem warzywnym. Co za ulga mieć takie wsparcie. Nawet dubeltowe, bo na rynku sięgarskim jest również "Sezonowe warzywo" sprawiając mi …

Batoniki mrożone omega 3

Ostatnimi laty w czerwcu czuję ssie niewojo. Przecież wiele ostatnich miesięcy marzyłam o ciepełku, słoneczku, lecie. Gdy przyszło ciepełko, i słoneczko, i lato, czekam na deszczyk i chłodniejszy wiaterek. Jakby mi wyparowała tolerancja na zmiany pogodowe. Czyżbym upodobała sobie jedynie świeżą wiosnę? Której, nota bene, od lat już nie ma...? Hmmm...?  Jednak gdy upał omotuje człowieka jak gęsta mgła i znikąd ochłody (w bagażniku nawet wnętrze termicznej torby rozgrzało się do ponad 40 stopni leżąc w bagażniku auta zaoakowanego pod dachem; jak tu zakupy zrobić???), lody stają się wybawieniem, ulgą i rozkoszą. Do czasu, aż gardło zacznie upominać się o szacunek dotkliwym bólem. Ja wtedy żałuję, że znów przesadziłam z chłodzeniem... Znalazłam więc alternatywę, która nie jest tak bardzo zmrożona, ale nadal przyjemnie zimna. Nie uszkadza wydelikaconego upałem gardziołka, a raczej osłania przed inwazją obcych dzięki siemieniu lnianemu. I siemię, i chia działają przeciwzapalnie a kardamon …

Borówkowe lody z fasolką

Upał upałem, ale lody latem zjeść trzeba. Zjeść i nie przytyć. Zjeść i nie mieć wyrzutów dietetycznego sumienia, ani ciężkości w brzuszku. Wystarczy, że ochłodzą. Pomyślałam więc, czy by nie poczynić lodów z... fasolką? Oczywiście, że nie o mnie chodzi. Choć chętnie potowarzyszę przy konsumpcji. Borówki działaja przeciwzapalnie (M. Greger zebrał kilka dowodów naukowych na te właściwości tutaj, na ochronę mózgu konsumentów tutaj, a na ochronę naczyń krwionośnych tutaj), fasolka wspomaga walkę z nowotworami, choć wziąż trwa dyskusja czy chodzi bardziej o błonnik czy o inne składniki (klik). Bez wątpienia natomiast przyczynia się intensywnie do tzw. efektu drugiego posiłku. Co to znaczy? Ot, jadam sobie śniadanko, a po godzince poziom glukozy we krwi robi zgrabne hop, a potem znów bęc na nos lub fruwa sobie i fruwa spogladając na normy glikemii z wysoka. Jednak! Jednak, jeśli na posiłek poprzedni zjem porcję fasoli, soczewicy, ciecierzycaycy czy innych strączków, to po śniadanku hopa ni…