Przejdź do głównej zawartości

Posty

Babki na parze i okład z węgla na stłuczenia, skręcenia

Kluski na parze, parowane buły, buchty na parze, parowańce,... Polacy, kochamy kluchy, prawda? Naleśniki, placki, pierogi i kluski. Mączne, pyszne dania od zawsze były moimi faworytami. W dzieciństwie, kiedy jadałam baaaardzo wybiórczo, naleśnikom dałam się kusić do wypęku. Już ich nadzienie było przedmiotem wielce dyskusyjnym, ale sam naleśnik, bardzo chętnie. Gdy już menu rozszerzyło mi się na obszar większy niż talerzy dwa, naleśniki mogły być nawet w dwóch różnych wersjach! Och, co z radość dla mej Rodzicielki była. I jaka ulga! Córeńka jednak nie umrze z niejedzenia... Gdy niedawno zrezygnowałam z glutenu, myślałam, że kluchy na parze pozostały jedynie mglistym wspomnieniem. Aż do czasu, gdy wpadła mi w ręce książka Szaciłłów "Para w kuchni" (chwała Biedronce, że wyprzedaże książek wprowadziła!). Wertując przepisy z zaskoczeniem skonstatowałam, że tytułowa para to nie małżenstwo autorów, ale para wodna. Taka, na której gotuje się dietetyczne wersje warzyw. Ot, ziemniak…
Najnowsze posty

Domowy sposób na jogurt sojowy z dzikimi bakteriami

Zastanawiałam się, skąd producenci jogurtów sojowych biorą szczepy odpowiednich bakterii. Przyzwyczajona, że inne szczepy są dla kefirów a inne dla jogurtów, uznawałam, że ktoś gdzieś się na tym zna i daje to, co potrzebne w odpowiednim procesie technologicznym dbając o jakość i odżywczość sprzedawanego produktu. Choć poznając kulisy niektórych spożywczych produkcji moja wiara w profesjonalizm producentów została mocno nadszarpnięta, nadal zaufanie do roślinnych napojów było stabilne i niezruszone. Ciekawość jednak wzięła górę i postanowiłam poszukać domowych sposobów ich wytwarzania. Ogólnie założyłam, że procesy fermentacji naturalnie występujące w przyrodzie dały początek konsumpcji kwaśnych produktów roślinnych. Prawa przyrody nie zmieniły się, więc jeśli mieszkaniec Mongolii mógł w swoim gustownym namiocie wyprodukować sojowy jogurt, to mogę ja w mojej gustownej kuchni. O.k. gustowność nie musi być uniwersalna, ale chyba nie od koloru zasłonek zależy kwaśnienie sojowego napoju???

Placki 2 x b czyli bananowo - batatowe

Ostatnimi czasy odkryłam na nowo możliwości gotowania na parze. Paruję więc wszystko, co się da. Przy okazji, gdy w garnku trochę miejsca zostaje, dorzucam pokrojonego batata. Ostudzony chowam do lodówki i używam jako np. element wiążący ciasto. Jest lekko słodki, więc z bananem bardzo przyjemnie się połączył w placki. Placki piekę na suchej patelni albo na urządzeniu do pieczenia naleśników. Bez oleju. Są niesamowicie przyjemne. Można pominąć banan, wtedy tak dostosować ilość mąki, by osiągnąć miękkie ciasto. Placki będą mniej słodkie, doskonale pasujące do wytrawnych dodatków.

PLACKI 2 X B bananowo - batatowe ok. 7 sztuk
1 mały batat ugotowany na parze (150 g) 1 mały banan (80 g) 8 - 10 łyżek mąki owsianej (80 - 100 g) szczypta soli
Batat z bananem zgnieść widelcem na jednolitą masę. Mąkę dodawać po trochu stale mieszając aż do uzyskania zwartej konsystencji. Odstawić. Patelnię nieprzywieralną o grubym dnie rozgrzać na średnim ogniu. Z ciasta odrywać po kawałku ciasta, uformować szy…

Amarelki

Warsztaty z dziećmi są wyjątkowo wymagąjące. Przepisy muszą być proste, ze znanych i dostępnych składników (dzieci nie lubią nowości), różnorodne (chcą móc wybrać), kolorowe (bure źle się kojarzą), szybkie (warsztaty są zazwyczaj krótkie) i łatwe do zrobienia dla małych łapek. Jednym z odpowiednich przepisów są amarelki. Może nie są szczytem osiągnięć dietetycznej profilaktyki, ale dla dzieci istotna jest jakość produktów (zawsze namawiam, żeby próbowały smaiskładników, wąchały, zgniatały...) i brak rafinowanych dodatków, od których tzw. kids food aż kipi. Jeśli uda się przemycić więcej warzyw i kasz to jest prawdziwy sukces! Amarelki smakują zarówno małym, jak i dużym. Jedynie trzy składniki a ze sprzętów potrzebny jest tylko talerz i widelec. Dobrze brzmi? Do tego mają konsystencję ciągnącej się krówki (albo miękkiego toffi ;-)) a smak sezamkowo - chałwowy. Tylko ilość tłuszczu niższa i syropów brak. Dodatkowo posiada w składzie amarantus lub komosę. Zadziała też jagła. Gotowi? To …

Salsa klasyczna czyli pomidorowo - bazyliowa do kanapek, makaronu, świeżych warzyw...

Salsa czyli sos. Po prostu. Wykonanie również proste. Można siekać nożem... długo... bardzo długo... jeszcze trochę... no, dacie radę... hi, hi, hi... może i nie dacie... Ja poszłam na łatwiznę. Użyłam mojego ulubionego sprzętu do siekania czyli ręcznego malakserka. Jest poręczny, nie potrzeba prądu. Żadne kable mi się nie nurzają w sosie ani plączą ciągnąc za sobą cały sprzęt prosto na podłogę. Czy też tak macie, że kabel Wam służy zdecydowanie zbyt często do ściągania pojemników na poziom podłogi dekorując przy okazji swoją zawartością jej fragment...? Ręczne cudo takich aktywności nie uskutecznia, z co jestem mu ogromnie wdzięczna. A że koleżanka ostatnio poprosiła, żebym też i o sprzętach czasem coś skrobnęła, to skrobię delikatnie. Może komuś się przyda, kto wie? 
Malakserek jest w obsłudze wyjątkowo prosty. Składa się z pojemnika, wkładanych doń ostrzy i pokrywki z zawiniętym w jej wnętrzu sznurkiem. Za ten sznurek (dla wygody przywiązany jest doń wygodny uchwyt) należy energic…

Jingalov bg czyli armeński chlebek z ziołami po mojemu

Zbóż glutenowych nie jem od dłuższego już czasu. I bardzo mi takie jedzonko odpowiada. Co tam jedzonko, przygotowanko jedzonka! Jakaż ulga po sklejonych glutenem deskach, gąbkach z glutami nie do rozpuszczenia, kłaczkami wciśniętymi w oczka cedzaka jak pies w kąt pełen marchewek... (jeśli jest amatorem tychże oczywiście... nasz Ernest jest, oj, jest...). Bezglutenowo - bezproblemowo. Tak jelitowo jak i kuchennie. Gdy wpadł mi filmik bardzo uporządkowanej Haghineh klik o pysznym chlebku rodem z kuchni armeńskiej, pomyślałam, że mariaż placka z ogromną ilością ziół to coś absolutnie dla mnie. Rzecz jasna, nie chciałam używać mąki pszennej ani orkiszowej. Padło na gryczaną, jako najlepiej klejącą się. Aby mieć pewność, że będzie się dobrze sklejał, dodałam trochę mąki z brązowego ryżu. Zadziałało. Placek upiekł się szybko, smakowicie wilgotny wewnątrz, przypieczony na zewnątrz, aromatyczny, sycący. Jingalov z ogrodowymi ziołami wczesnej wiosny z pewnością będzie nam towarzyszył przez ca…

Sławna amerykańska kanapka czyli vegan Sloppy Joe

Kuchnia USA. Masakra zdrowia. Fast food ociekający tłuszczem i napchany wolnymi rodnikami aż trzeszczy... Serio? To dlaczego ten naród nie wymarł a nadal istnieje? Najbardziej znane w Polsce amerykańskie jedzonko pojawiło się... w latach trzydziestych XX wieku! Owszem, zbiera już żniwo w postaci epidemii chorób układu krążenia, cukrzycy typu 2 i nowotworów. Ci, którzy wprowadzili takie potrawy, uniknęli ich w większości, bo dopiero z czasem zajęły główne miejsce na amerykańskich stołach. Dopiero ich dzieci i wnuki zaprzyjaźniły się z fast foodem tak blisko, że bez hot dogów, pizzy (w wersji amerykańskiej) czy frytek ze skrzydełkami nie wyobrażają sobie życia. Dodajmy, krótkiego życia. Jeśli będą mieli szczęście i umrą zanim rozchorują się na jakieś fatalne choróbsko. Ale... ... nie tak wygląda tradycyjna amerykańska kuchnia. Najbliższe sercom seniorów nie są frytki a pieczone bataty. Nie shejki z mlekiem i cukrem a świeży sok pomarańczowy z pływającymi w nim farfoclami dumnie zwanymi…