Przejdź do głównej zawartości

Pulpety warzywne z resztek po soku

Nie tak dawno połamałam część wyciskarki wolnoobrotowej... Miała być na całe życie... Cóż, nie przewidzieli, że kupi ją osoba w wieku poniżej 95 i przeżyje więcej niż kilka następnych... Pomyłki się zdarzają... Po walkach z samą sobą, zdecydowałam: szukamy nowej części. Udało się. Wyciskarka znów pracuje, a wynika z tej pracy ogrom resztek warzywnych. Jeśli wyciskam "zwykłe" warzywa, resztki wyrzucam po prostu na kompost. Jeśli jednak udaje mi się dostać w przyzwoitych cenach eko warzywa... Wtedy nawet resztki są cenne i je utylizuję. Na przykład piekąc pasztet lub produkując hurtowe ilości pulpetów, które potem mrożę i mam na wypadek niespodziewanych gości lub gości spodziewanych, ale w zatłoczonym zajęciami okresie... Słowem: na wszelkie okazje! Dodatki wybieram takie, na jakie akurat mamy ochotę. Możliwości jest 100 i jeszcze trochę... Bazę stanowią wspomniane resztki i kasza jaglana. Sos sojowy jest dość istotny, ponieważ resztki z soku składają się głównie z błonnika a większość smaku zostało w soku. Taki podkręcacz warto docenić. Olej również jest istotny ze względu na suchość reszty masy i fakt, że pulpety będą pieczone a nie smażone. Płatki drożdżowe natomiast nie są konieczne, ale wtedy dobrze dać nieco więcej ziół (kozieradka moja ukochana nadal niezastąpiona...). 


PULPETY OSZCZĘDNOŚCIOWE
18 sztuk

300 g resztek po soku marchewkowo-selerowym (robionym marchew : seler = 4 : 1)
150 g ugotowanej kaszy jaglanej
3 łyżki posiekanej zielonej pietruszki
1 duża cebula starta na tarce o dużych oczkach
4 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
1 łyżka sosu sojowego Tamari (bezglutenowy)
1½ łyżki płatków drożdżowych (bezglutenowe)
3 czubate łyżki mąki z ciecierzycy
½ łyżeczki mielonej kozieradki
½ łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka majeranku

Wszystkie składniki bardzo dokładnie wyrobić na jednorodną masę (zajmuje około 2 minut).
Formować pulpety o średnicy 5 cm.
Piec w temperaturze 180⁰C przez 40 minut.


Jadamy je jako przegryzkę, lunch do pracy z sosem czosnkowym i świeżymi warzywami albo regularny obiad z... a właściwie w... zupie :-D
Sprawdzają się też w formie burgerów. Wtedy lądują na talerzu z surówką :-)


Jeśli Pan Jezus polecił uczniom zebrać okruchy po tysiącach ludzi, to z całą pewnością zaleciłby wykorzystać również resztki po robieniu soku. Od lat zadziwia mnie, jak wielcy ludzie szanują jedzenie...  Wielcy, niekoniecznie pozycją społeczną, ale raczej sercem i umysłem. Szanują swoje, cudze, dobrzy szafarze stworzenia Bożego...

Komentarze

ulubione posty czytelników

Michałki, michały, michałeczki...

Pasta z pestek dyni najłatwiejsza, bo surowa

Naturalny chleb z samej komosy ryżowej

Lniane chipsy paprykowe

Zakwas gryczany na wodzie z kiszonej kapusty - krok po kroku

Gryczane kluski kładzione z makiem

Majonez z kalafiora bez oleju

Dzień Kobiet i refleksje bloggerki wraz z szarlotką full raw dla łasuchów :-D

Chleb fitness

Malinowy krem z pieczonego buraka i jaglanki