Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pasta z pestek dyni i papryki

Bywają poranki, gdy człowiek otwiera lodówkę a tam nic do chleba... A tak chciałoby się kanapeczkę na śniadanko...albo dwie...a jeszcze lepiej trzy...i niech to grzaneczki będą ;-) Zimą wyciągamy awokado, smarujemy kromkę i pod grill w piekarniku, albo tostujemy kromkę i smarujemy... Latem piekarnika nikomu włączać się nie chce, zostaje więc toster, a i awokado droższe, i trudniej o ładnie dojrzałe. Jest jednak świeżutka kolorowa papryka. Trzeba tylko pamiętać, żeby zawczasu wcisnąć w kącik szuflady słoik z pestkami dyni i przypomnieć sobie o nim, gdy przyjdzie potrzeba na szybką pyszną pastę... ;-) PAPRYKOWA PASTA Z PESTEK DYNI 1 szklanka delikatnie podprażonych zielonych pestek dyni 1 mięsista żółta papryka 1 mały ząbek czosnku ½ łyżeczki soli ½ pieprzu ziołowego 1 łyżka soku z cytryny 1 łyżeczka dobrej oliwy z oliwek Paprykę pokroić na kawałeczki o wielkości zależnej od posiadanego sprzętu (im lepszy tym większe). Wszystkie składniki zmiksować na pastę ...

Portobello z bazylią

Sezon na grilla w pełni. Jedynie ulewny deszcz zniechęca do rumienienia na rozżarzonych rusztach wszystkiego, co wpadnie w rękę... W moim sąsiedztwie są to przede wszystkim mięsiwa. Zarówno mniej, jak i bardziej przetworzone przemysłowo. Abstrahując od ilości powstających nitrozoamin i kaskady kancerogenów (któż zjada do porcji grillowanego mięsa wielką michę kapusty, by zniwelować ich działanie???), niektóre wydzielają takie aromaty, że decyduję się pędzać czas nieco dalej od grillującego sąsiedztwa. Skutkiem jest nasze niegrillowanie :-) Jednak ilustracje z wegańskich grillów są tak apetyczne, że chciałoby się zjeść coś podobnego. Jednym z ciekawszych grillowanych dań są wielkie kapelusze brązowej pieczarki Portobello. Charakteryzują się mięsistą strukturą i intensywnym smakiem, zdecydowanie ciekawszym od białej pieczarki. Są również nieco droższe, ale ta inwestycja jest warta swojej ceny, gdyż to odmiana starsza i zasobna w sporo witamin z grupy B a nawet witaminę D₂. Może jesienią ...

Letnia kokosowa szarlotka z fistaszkami

Bardzo lubię młode letnie jabłka. Zazwyczaj są jędrne, kwaskowe, soczyste i pachnące. Papierówki i pirosy to moje ulubione. Później przyjdzie czas na antonówki... Tymczasem na straganach spotykam coraz to inne nowości. Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała... Próby wypadają, powiedzmy, różnie. Bywają skórki twarde jak podeszwa albo rozpadający się wręcz miąższ. Jak widać po słownictwie, nie są moimi faworytami ;-) Co zrobić z takim nietrafionym zakupem? Zazwyczaj część ląduje w różnorakich zielonych smoothie, ale i tak trochę zostaje a letnie jabłuszka są bardzo nietrwałe, więc wykorzystać je trzeba szybko. Gdy dojrzeje czarny bez, będę robić soki na zimowe przeziębienia. osładzam je właśnie dodatkiem jabłek. Jednak owoce czarnego bzu są jeszcze zupełnie zielone i planuję ich przetwórstwo za dwa, trzy tygodnie. Tymczasem odkryłam przypadkiem bardzo smaczną szarlotkę z takich właśnie nieciekawych letnich jabłek. Jest wilgotna (kokos robi swoje), miękka (dla zrównoważenia tej miękkości...

Lody orzechowo-ciasteczkowe bez ciasteczek

Znacie lody orzechowe? Każdy zna! W sezonie letnim każde lody cieszą się powodzeniem. Im goręcej tym mniej wybredni się robimy. Byle się nieco ochłodzić... Korzystając z tej tendencji zaczęłam eksperymentować licząc na to, że produkt i tak znajdzie chętnych do konsumpcji i nie zmarnuje się ani praca ani składniki. Taka oszczędna się zrobiłam, ha, ha. Lody wegańskie według fachowców (czyt. Jadłonomii ;-)) powinny składać się z tłustego składnika (mleko kokosowe, awokado itp.) i być napowietrzane w czasie zamrażania lub zmiksowane w superblenderze ze zmrożonych wcześniej składników. Ja superblendera nie posiadam, więc testowałam częstotliwość mieszania w czasie mrożenia. Podobnie sprawdzałam lody najmniej tłuszczowe, bo mleko kokosowe jako baza nie jest wyjściem dla mnie najkorzystniejszym (choć nieprzyzwoicie smacznym, przyznaję, i pewnie się skuszę czasem...). Tak powstały lody orzechowe z daktylami (muszą być dość suche i drobniutko pokrojone) dającymi posmak ciasteczek. LOD...

Witariańskie burgery z selerem w roli głównej

Lato to zdecydowanie czas soczystych, młodych warzyw. Są aż słodkie młodością, później będą dojrzałe głębią smaków... I jak tu te cuda wrzucać do wrzątku? Aż serce boli, gdy znikają kolory, jędrność zmienia się w ...ech...  Szkoda... Jednak nie bardzo lubię codziennie zatapiać swoje ząbki w surową bulwę selera. Surówki? Kolorowe, soczyste, są super! Koktajle warzywne? Aksamitne, gęste, z dodatkami pestek, fenomenalnie odżywcze, są doskonałe! Kotlety? Ups!... hmmm...? Wiem z warzyw da się zrobić wszystko, ale miałam nie rozpieszczać na śmierć temperaturą, więc...? Zamiast piec czy smażyć, trzeba suszyć. Wychodzą wtedy prawdziwe cuda. Raw burgery pieczarkowe już były. Czas na witariańskie burgery warzywne z selerem w roli głównej. WITARIAŃSKI BURGER Z SELEREM 10 małych 1 mała cebula czerwona 1 mała marchewka (słodka i soczysta!) 1 mała pietruszka 1 mały batat 1 młody seler 3 łyżki napęczniałego siemienia lnianego 2 czubate łyżki posiekanej zielonej pietrus...

Naturalny bezglutenowy chleb z samej kiełkującej gryki + woda i sól... Tak odkryto zakwas... No, prawie...

Poszukiwania bezglutenowych chlebów bywają skomplikowane. Pieczenie samodzielne czasem również. Szczególnie na początku. Brak zakwasu bezglutenowego, do tego trudna do zweryfikowania właściwa konsystencja ciasta... Kilka etapów rozciągniętych w czasie... Znalazł się jednak sposób i na to. Spróbowałam, nawet kilka razy, i teraz już idzie bez pudła. Bezglutenowy chleb gryczany, bez zakwasu, bez drożdży, bez wyrabiania, ... O.K. Czas jest potrzebny, bo wszystko, co rośnie wymaga czasu a chcemy mieć chleb wyrośnięty zamiast zwartej kluchy! Trzeba więc zaplanować, kiedy chcemy jeść, zaczynamy dwa dni wcześniej i mamy chleb. Wiele wieków temu przypadkiem odkryto zakwas, gdy zostawiono ciasto "na placki" zbyt długo i wszechobecny mikroorganizmy zrobiły swoje. Zamiast placków wyrósł pierwszy chleb. Z pewnością był bardziej podpłomykiem niż bochenkiem, ale napowietrzona struktura zrobiła wrażenie takie, że zaczęto zostawienie ciasta stosować już celowo... Do dzisiaj niektórzy szanu...

Ulubione mieszanki przypraw

Cudowne proszki smaku...     Kochani, czasem jestem pytana, jakie przyprawy stosuję w swojej kuchni. W końcu, co pieprz ziołowy, to inny smak, czubrica czubricy nierówna, że o przyprawach warzywnych typu nie-vegeta nie wspomnę... Otóż, niezbyt często używam mieszanek. Zazwyczaj zawierają jakieś " śmieszne" dodatki chyba dla zamaskowania nieudanych kompozycji smakowych ;-) Wyjątkiem jest u mnie pieprz ziołowy, bo czarnego unikam, jeśli mogę. Ten jest ostry i działa zbyt silnie, jak na moje potrzeby. Zostawiam go przede wszystkim do kiszonek. Tam pełni funkcje wielorakie i trudno z niego rezygnować. Tak więc ziołowy lubię i używam. Stosuję tylko pieprz firmy Kamis. Po prostu najbardziej odpowiada mi jego smak i aromat. W składzie ma gorczycę białą, kolendrę, słodką paprykę, kminek, majeranek, chili i liście laurowe. Używam na tyle często (degustacje jednak nieco pochłaniają przypraw ;-)), że kupuję w 700 gramowych pudełkach! Jeszcze się nie zdarzyło, żeby się zmarno...