Przejdź do głównej zawartości

Posty

Najzdrowszy chleb skandynawski knäckebröd po polsku

Idąc śladem najzdrowszych rodzajów pieczywa dotarłam do kuchni skandynawskiej i tamtejszego chleba. Podobno był tak funkcjonalny, że tamtejsza ludność, choć uboga, cieszyła się dobrym zdrowiem i świetna kondycją uzębienia. Niestety było, minęło. Ale do chlebka można wrócić :-) Poniższa próba inspirowana wieloma przepisami okazała się bardzo smaczna i wpisała się na stałe w nasze menu. 100 g płatków owsianych zwykłych 100 g mąki żytniej razowej grubo mielonej 50 g nasion słonecznika 25 g siemienia lnianego zwykłego 25 g sezamu niełuszczonego 1/2 łyżeczki soli 180 ml letniej wody nasiona kminku do posypania Wszystkie suche składniki, poza kminkiem, wymieszać w misce. Dolać wodę i dokładnie wyrobić masę silikonową szpatułką lub zwykłą łyżką. Odstawić na kilka minut. W tym czasie blachę do pieczenia wysmarować delikatnie oliwą i wysypać mąką razową. Napęczniałą już i zwartą masę wykładać partiami na blachę delikatnie rozsmarowując ją na grubość 2 - 3 mm. Całość posypać k...

Nowe oblicze brukselki, jakże potężne w mocy

Czy wiecie, jakie możliwości redukowania zagrożenia nowotworem ma brukselka? Tak, nasza zwykła, zaniedbywana kulinarnie brukselka.  Do niedawna sama nie lubiłam jej smaku. Jadałam głównie jako część zupy lub warzywo do obiadu. Tzn. próbowałam jeść... z kiepskim skutkiem, bo jakoś w gardle stawała i ani rusz dalej... Cóż, widać nie tylko dzieci mają z nią problem ;-) O warzywie zapomniałam aż do pewnego wykładu o jedzeniu w walce z rakiem. Kapusta brukselska okazała się w tej dziedzinie MOCARZEM! Dowiedziałam się też, że c zęść jej anty kancerogennego potencjału jest tracona w wyniku obróbki cieplnej, więc zdecydowałam się poszukać sposobu wykorzystania jej w stanie naturalnym. I tak powstała surówka z brukselki. Zadziwiające, ale posmakowała nie tylko mnie! Na własnej skórze przekonałam się, jak bardzo mogą zmienić się upodobania kulinarne. Nie są one wcale właściwe danej osobie, raczej właściwe pewnemu schematowi życia. Nie lubię schematów, sztywnych form ani zwyczajów kult...

Ulubiony humus Córci naprawdę cytrynowy

Rodzina swoje prawa ma. Najbardziej mi się podoba, gdy upomina się o jedzonko, które i ja lubię ;-) A tak ma się sprawa z humusem naprawdę cytrynowym. Uwielbiam smaki świeże, orzeźwiające, aromatyczne, które pozostają w ustach dłużej niż samo jedzonko. Wtedy doświadczam zjawiska, o którym piszą naukowcy w kontekście zmiany sposobu odżywiania: Przyzwyczajamy się do nowych smaków ;-) Dla mnie jest to zachwyt nad bogactwem smakowitej prostoty, od której już nie chce się zawrócić w stronę skomplikowanych przepisów i receptur. Wolę pozostawić maksimum naturalnych walorów roślin wraz z ich uzdrawiającym potencjałem :-D Nie bez powodu wszak kraje wschodu przylgnęły do humusu... Przedstawiam wobec powyższego: HUMUS NAPRAWDĘ CYTRYNOWY 0.6 l ugotowanej ciecierzycy 1 cytryna „eko” 1 łyżeczka tahini (gęsta część) ½ łyżeczki soli 1 ząbek czosnku ciepła woda Cytrynę dokładnie wyszorować pod ciepłą wodą. Zetrzeć z niej skórkę a następnie wycisnąć sok. Ciecierzycę, czosnek, ta...

Najsmaczniejszy chleb z gara bez pszenicy dla Córci

Chleb z orkiszu wychodzi zawsze... Gluten sprawia, że ładnie się trzyma, wyrasta i ma piękny miękisz po upieczeniu. Jednak córcia nie jada pszenicy ani orkiszu. Ja też staję się coraz większym fanem wilgotniejszych chlebów bezpszennych, bardziej wyrazistych w smaku, mniej słodkich. Jednak ta niesamowita skórka i miękisz wypieku z żeliwnego gara skusiła, by wypróbować chleb żytnio-gryczany i żytni w tej wersji. Oba 100% pełnoziarniste. Grykę sama mieliłam, żytnia mąka z zaprzyjaźnionego młyna, zakwas własny, więc mam absolutną pewność, że chleb pierwszej klasy, jeśli chodzi o wartości odżywcze. Jeśli wyjdzie wyrośnięty i smaczny, to zdrowie nigdy nie było smaczniejsze ;-) Piszę o tym, ponieważ niedawno ucieszyłam się widokiem mąki gryczanej w bardzo przyzwoitej cenie i kupiłam w przekonaniu, że z pełnego ziarna została zrobiona. Dla potrzeb jednak warsztatów pieczenia chleba robiłam zdjęcia etykietom i...zamarłam... Nie mogąc uwierzyć własnym oczom przyjrzałam się zdjęciom dokładniej....

Niezwykłe zastosowanie kiszonych buraczków - pasta w bajkowym odcieniu różu

Zabawa w kolory zdrowia trwa :-D Tym razem na dodatek w stylu gospodarskim. Niedawno odkryłam na nowo kiszonki i wytrwale kiszę wszystko, co popadnie. Padło też i na buraki. Barszczyk do picia, z buraków zrobiłam pyszny barszcz ukraiński ale zostało co nieco... Wczoraj namoczyłam też słonecznik na pastę, ale buraki zostały, ziarenka słonecznika pięknie napęczniały, aż prosiły się o bliższy związek. Takiego smaku chyba niewiele osób miało okazję spróbować. Piękna wrzosowa pasta z razowym chlebkiem z gara, mniaaaam! W dodatku reguluje funkcjonowanie jelitek i tym sposobem wzmacnia oporność. Nie traci nic (surowe przecież) z walorów antynowotworowych buraków. Dla diabetyków ważna informacja: niski indeks glikemiczny kiszonych buraków wynika z samej istoty kiszenia. Bakterie kwasu mlekowego wykorzystują cukier, by się mnożyć. Dlatego kiszonki są dla diabetyków bezpieczne. 1 szklanka namoczonego słonecznika 1 czubata szklanka pokrojonych w kosteczkę mocno ukiszonych buraków (je...

Pasta z groszku w wersji raw...

Bardzo lubię pastę z zielonego groszku (nie fasolka, ale prawie) i robię ją od wielu lat. Do niedawna robiłam z groszku zapuszkowanego ;-) Puszki jednak cieszą się wątpliwą reputacją, bo aluminium, bo sól, bo minimum witamin itp. Mrożonki tez nie pierwsza świeżość, ale i tak lepiej niż pucha. No, najlepszy jest groszek latem, zieleniutki, chrupiący, słodki, soczysty,... no, latem... I pomyśleć, że Adam z Ewą mieli tak cały rok na okrągło... Wracam do rzeczywistości: biało za oknem, ale w zamrażarce siedzi zbierany właśnie latem groszek. Dlaczego nie wykorzystać go na surowo? Kolor wyszedł powalający, smak ...hm...surowy? W tym jednak wypadku to nie wada a walor unikalny. Mam za sobą trzymiesięczny okres surowego żywienia się i mi go trochę brakuje. Ta pasta zaspokaja tęsknotę przynajmniej w części. Doskonała do chrupiącego chleba z gara. Nadaje się też jako smarowidło do naleśników z ciecierzycy (przepis wkrótce) razem w krojonymi warzywami. Przygotowanie zajmuje  kilka ...

Młyn to mąka, mąka to chleb, chleb to ...?

Podczas ostatniej wizyty w lokalnym młynie ucięłam sobie krótką pogawędkę z młynarzem. Było spokojnie i cicho. Dowiedziałam się, że przede mną było kilku klientów kupujących mąkę żytnią razową właśnie (taką i ja kupuję tam od kilku lat). Wszyscy indywidualni. Stąd ta cisza - piekarze coraz rzadziej zaglądają do młyna. Z czego więc pieką chleb??? Różnie, jedni kupują gotowe mieszanki o składzie, który trudny przeczytać a jeszcze trudnej zrozumieć; inni ograniczają wypiek, bo klientów coraz mniej. Dlaczego? Przecież wszyscy nadal jemy codziennie chleb pomimo bezglutenowej histerii. Ano, klienci wolą chlebek, bułeczkę, kapuśniaczka ciepłego, chrupiącego, najlepiej prosto z pieca czyli z marketu.  Jednak rzadko kto ma świadomość, że te pachnące, lśniące cudeńka mają po kilka miesięcy. Przetrwały podróż wielu tysięcy kilometrów w warunkach (miejmy nadzieję, że nieprzerwanie) chłodniczych, były wyprodukowane nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z czego (jak często zdarza się uzyskać pełną l...