Przejdź do głównej zawartości

Lody czekoladowe jako wartościowe danie... marzenie smakosza :-)

Dlaczego nie używam kakao i stosuję jego namiastkę/erzac/kakoniepodobny karob?  Kakao przecież jest tak popularne, że wręcz bez niego nie wyobrażamy sobie dobrego klasycznego deseru. Czekolada jest symbolem wykwintności, elegancji i dobrego smaku... Karobem dożywiane są zwierzęta hodowlane... Nie po raz pierwszy zwierzęta dostają w karmie zdrowsze składniki niż ich hodowcy... Pamiętacie historię z otrębami i błonnikiem? Karob opisałam nieco tutaj a o szkodliwości kakao przesądza zawartość kofeiny i teobrominy. Tak przywykliśmy do ich spożywania, że większość zna cieszy się tolerancją na wiele z wywoływanych przez te związki objawów. Wystarczy jednak odstawić kakao i herbatę (także guaranę!), żeby spożywając po kilku latach większy kawałek czekolady poczuć dyskomfort. Głównie ze strony układu pokarmowego a także niepokój i trudności w zasypianiu, jeśli zjedliśmy go niedługo w porze popołudniowej. Okazuje się, że człowiek przywyknąć może do kontaktów (nawet bardzo intymnych ;-)) z różnorakimi substancjami, przed którymi organizm jednak nas ostrzega... Cóż, nie jest zaplanowany na stałą walkę z właścicielem, ale współpracę, więc robi, co może. Może teraz my pomożemy jemu? Spróbujecie zastąpić kakao karobem, który działa na układ pokarmowy uzdrawiająco i dostarcza pokaźnej dawki wapnia, a także magnez i witamin z grupy B plus białko? Lody jako posiłek? Czemu nie?

LODY CZEKOLADOWE

3 łyżki inuliny 
1 dojrzały zamrożony w kawałkach banan
½ dojrzałego awokado
3 czubate łyżeczki karobu
7 łyżek mleka kokosowo - ryżowego
3 łyżki soku z cytryny (koniecznie nigdy mniej!)
1/4 łyżeczki mielonej wanilii
szczypta soli
1 łyżeczka cykoriady

Zmiksować awokado z bananem i sokiem z cytryny.
Dodać resztę składników i zmiksować raz jeszcze.
Przełożyć do foremki i mrozić w zamrażalniku mieszając dokładnie co godzinę widelcem.
Lody powinny być gotowe po około 2 godzinach.


Dodatek awokado (tłuszcz!) daje aksamitną konsystencję, ale i dostarcza witaminy A. Nie są to tłuszcze ekstrahowane, więc z bogactwem fitosubstancji pomagających w ich trawieniu i przyswajaniu. Współpraca z naturą może być wyjątkowo smakowita...

Komentarze

  1. Beatko, jak zawsze bezbłędnie, a raczej obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nuda? Nam smakują... ;-)

      Usuń
    2. My tego lata skupiliśmy się na lodach borówkowo bananowych, aż do znudzenia wszystkich prócz Mateusza oczywiście "Mama a czemu w zamlazalce jest tylko już szpinak?" :D Niemniej jednak dziękujemy za inspiracje na przyszłoroczne lato :).
      Co do karobu to kochamy go za podnoszenie naszej odporności. Zawsze gdy łapie nas deszcz, kąpiemy się w zimnym morzu to zjadamy coś z karobem lub wypijamy zmieszany z mlekiem owsianym i nigdy nas wtedy nic nie łapie! :)

      Usuń
    3. Super podejście! Takie "kakao" nie tylko pyszne, ale i (okazuje się) dopingujące odporność :-D Nie wiedziałam, że aż tak... Wypróbujemy, jeśli będzie okazja/potrzeba. Dziękuję za informację!

      Usuń

Prześlij komentarz

Witaj, będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz krótki komentarz. Odpowiem na każde pytanie, choć może będę musiała w różnych źródłach poszukać rzeczowej odpowiedzi :-)

ulubione posty czytelników

Chleb bezglutenowy z jaglanki

Mąki jaglanej nie kupuję. Wolę zmielić sama kaszę jaglaną. Wiem, co wrzucam do młynka i wiem, z czego chleb czy inne cudeńka piekę. To zresztą dotyczy wielu produktów. Jednak w przypadku kaszy jaglanej chodzi o coś więcej.  Otóż kasza jaglana, choć fenomenalnie zdrowa, ma swój ukryty feler (któż go nie ma???) - jest nim stosunkowo niewielka zawartość błonnika i związany z tym faktem dość wysoki indeks glikemiczny. Nie jestem pewna dlaczego, ale "sklepowe" mąki mają błonnika jeszcze mniej, więc ich indeks rośnie dodatkowo... Mąka zmielona zaś w domu nie jest ograbiona z żadnego składnika właściwego kaszy, stąd wyższy Ig wynika jedynie ze stopnia rozdrobnienia.. Sama jaglanka zawiera również pewną ilość tłuszczów. Zdrowych, ale... jak to tłuszcze: jełczejących w czasie przechowywania. W kaszy zmielonej jełczeją szybciej, więc producenci albo tłuszcz starają się usunąć dla przedłużenia terminu ważności, bądź... kupujemy gorzką mąkę... Namawiam więc do wykorzystania blenderów i ...

Naturalny chleb z samej komosy ryżowej

Ponad dwa lata temu  w blogosferze dostrzegłam interesujący pomysł przygotowania chleba z samej kaszy gryczanej. Brzmiało absurdalnie, ale opis + zdjęcia wyglądały przekonująco. Jednak brak wyraźnej potrzeby pieczywa bezglutenowego i umiłowanie żytniego na zakwasie spowodował spostponowanie zainteresowania. Przyznam też, że biała kasza gryczana (niepalona) nie należała do moich ulubionych... Paloną z przyrumienioną cebulką i kubkiem naturalnego jogurtu roślinnego do dziś jadam z sentymentem wspominając stare dobre czasy . Nadszedł jednak czas rozstania się z glutenem i zaczęły się eksperymenty z pieczywem bezglutenowym. Poszedł w ruch zakwas gryczany na wodzie z kiszonek (zrobiony najpierw na potrzeby działu zdrowia KADS  klik , dokładnie opisany później tutaj  klik ), zaplątał się też chlebuś na drożdżach ( klik ) aż doszedł i wspomniany z samej kaszy niepalonej ( klik ). Chyba najprzyjemniejszy w przygotowaniu i jeden ze smaczniejszych, jakie jadam. Ale jakoś nie ...

Chleb z soczewicą o chrupiącej skórce beglutenowy

Nie samym chlebem człowiek żyje. .. czyli chleb też potrzebny, tak? Tak. Przynajmniej mnie. Francuzi konczą posiłki kawałkiem sera a ja kawałkiem chleba. Koniecznie ze skórką. Najlepiej samą skórką. Rodzinka nie raz się o tym przekonała, gdy zastawała w koszyczku na pieczywo dziwnie wygladającą kostkę miękiszu zupełnie pozbawioną skórki. Wybaczają, bo też i ja jestem w rodzince największym amatorem chlebowych skórek. Chleby zaczęłam piec ponad 20 lat temu i nie przestałam do dziś. Zmieniały się rodzaje używanych ziaren. Modyfikacjom poddały się techniki. Odkryłam różnorodne naczynia do wypieku. Kilka razy piekłam nawet w... doniczkach. Kupiłam specjalnie nieduże, gładkie, o kształcie umożliwiającym wygodne wysunięcie pieczywa po pieczeniu. Moimi ulubionymi zostały żeliwne garnki i stalowe, emaliowane formy odporne na temperaturę do 600 ⁰C. Ze wskazaniem jednak na garnki. W nich chleby pięknie rosną, mają chrupiącą skórkę, miękki miękisz i dłużej utrzymują świeżość. No i nie trzeba...

Bułeczki jaglane drożdżowe żółciutkie...!

Przeczytałam ofertę piekarni bezglutenowej: jaglane bułeczki wytrawne w smaku. Wystarczyło... To można z samej mąki jaglanej bułeczki drożdżowe zrobić? Trzymają kształt??? Musiałam spróbować! Spróbowałam. Wsiąkłam. Ugotowana jestem na mięciutko tak, jak bułeczki upiekły się na żółciutko ;-) Fenomenalne... Z pozoru wyglądają topornie, ale po przekrojeniu objawia się ich niesamowity kolor i cudowna miękkość... Smak delikatny, pasujący do słodkich mazidełek, ostrych sosów (nasączają się rewelacyjnie) i wytrawnych past, pasztetów. Najlepsze są w kilka godzin po upieczeniu. Na drugi dzień nieco twardsze z zewnątrz, na trzeci...cóż, lepiej już po jednej dobie przechowywać je w lodówce. Zniknie chrupiąca chrupkość, ale pozostanie miękkość. Niemniej, robię po kilkanaście małych i wystarcza na dwa dni. Są one jak wszystkie szybkie wypieki:  szybko się przygotowuje, więc szybko trzeba zjeść ;-) Jeśli jednak coś Wam zostanie, nie martwcie się. Niedługo wrzucę przepis na najsmaczniejszy śliwko...

Naturalny bezglutenowy chleb z samej kiełkującej gryki + woda i sól... Tak odkryto zakwas... No, prawie...

Poszukiwania bezglutenowych chlebów bywają skomplikowane. Pieczenie samodzielne czasem również. Szczególnie na początku. Brak zakwasu bezglutenowego, do tego trudna do zweryfikowania właściwa konsystencja ciasta... Kilka etapów rozciągniętych w czasie... Znalazł się jednak sposób i na to. Spróbowałam, nawet kilka razy, i teraz już idzie bez pudła. Bezglutenowy chleb gryczany, bez zakwasu, bez drożdży, bez wyrabiania, ... O.K. Czas jest potrzebny, bo wszystko, co rośnie wymaga czasu a chcemy mieć chleb wyrośnięty zamiast zwartej kluchy! Trzeba więc zaplanować, kiedy chcemy jeść, zaczynamy dwa dni wcześniej i mamy chleb. Wiele wieków temu przypadkiem odkryto zakwas, gdy zostawiono ciasto "na placki" zbyt długo i wszechobecny mikroorganizmy zrobiły swoje. Zamiast placków wyrósł pierwszy chleb. Z pewnością był bardziej podpłomykiem niż bochenkiem, ale napowietrzona struktura zrobiła wrażenie takie, że zaczęto zostawienie ciasta stosować już celowo... Do dzisiaj niektórzy szanu...