Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą płatki owsiane

Gryczany chleb na aquafabie z płatkami owsianymi

To jeden z przepisów, które powstają z pośpiechu. Albo zmęczenia. Czasem z lenistwa. Wtedy, gdy wieczorem patrzysz na blat w kuchni i widzisz resztki z całego dnia. Ale wśród nich nijak nie znajdujesz chleba na jutrzejsze śniadanie. Jest późno a Ty nie masz absolutnie ochoty na bawienie się z proporcjami. Zwyczajnie wrzucasz do miski miksera to, co ma szansę razem stworzyć coś na kształt chleba. Przecież Ty i tak musisz te resztki zutylizować jakoś. Wiem, że zawsze resztki mogę wyrzucić... można by wyrzucić... gdyby człowiek nie był już ekologicznie uświadomiony, ekonomicznie praktyczny i nie wisiało nad człowiekiem widmo kryzysu gospodarczego (skutek pandemicznego zamrożenia, nie ma to tamto...). U mnie na blacie akurat znalazł się garnek z wodą po gotowaniu ciecierzycy tzw. aquafabą (było na obiad curry) i resztka płatków owsianych (panom zdarza się zostawiać torebki tu i ówdzie. Jakoś umykają czujnym porządkom. W szufladzie zaś odkryłam trochę suszonych drożdży (też skutek pandemi...

Chleb bezglutenowy na bogato

Marzył mi się chleb na zakwasie, bezglutenowy, ale w kształcie tradycyjnego bochenka. Okrągły, wyrastany w koszu, pieczony na kamieniu albo rozgrzanej blasze. Jak za starych, dobrych czasów. Najbardziej zblizony do tego ideału był chleb pieczony w żeliwnym garze, jednak marzył mi się chleb z prążkami po garowaniu w rattanowym koszu. Marzył się, i marzył, aż się wymarzył, i jest. Bezglutenowy, bo wszystkie składniki są bezglutenowe (płatki trzeba uważać, by znany znaczek bg posiadały!). Chrupiący, bo bez foremki, na kamieniu pieczony. Miękki, co daje udziała lnu. Bardzo sycący, o co dbaja dodane strączki i dużo błonnika. Ów błonnik wraz z białkiem ze strączków gwarantuje niewysoki indeks glikemiczny chleba. Brak zakwasu? W tym chlebie użyłam ciekawej techniki udawanego zakwasu (nazwa mojego autorstwa - taka słabość słowotwórcza w bardzo wczesnej młodości mnie ogarnęła i nic a nic nie słabnie ku rozpaczy dalszych znajonych polonistów, bo blizsi już się z nią pogodzili). Używa się bowie...

Pasta do chleba z drożdżami

Jedni unikają jak ognia , dla drugich życie bez nie istnieje. Bo jak tu sobie wyobrazic życie bez pizzy, racuchów, bułeczek czy tradycyjnej drożdżówki?całej reszty przyrody.  Tak, o drożdże chodzi. Ostatnio okryte złą sławą, oskarżane o współudział w zasiedlaniu ludzkiego organizmu przez patogeny. Zapominamy przy tym, że w naszych jelitach jest cała kolonia drożdży, drożdżaków i grzybów. I całe szczęście. W życiu wewnętrznym, jak i zewnętrznym chodzi wszak o harmonię, współżycie w warunkach pokojowych, współistnienie współzaleznych od siebie organizmów. Ludzie są tylko jednym z wielu, bardzo wielu, bardzo, bardzo wieeeeelu gatunków. Oczywiście zupełnie niezwykłym (jedyny, który wpadł na pomysł eksterminacji innego gatunku...), ale jednak do przeżycia nawet człowiek potrzebuje całej reszty przyrody. Także grzybów i drożdży. Pomysł z totalną dezynfekcją jest wynikiem niezrozumienia praw natury. A że nieznajomość vel niezrozumienie prawa nie zwalnia z obowiązku przestrzegania tegoż,...

Granola z gryką i kardamonem

Lubię surowe potrawy, same surowe warzywa, owoce, ich mieszanki, również ze skiełkowanymi ziarnami. W tym również suszone, surowe granole na bazie kiełków gryczanych. Nie przestałam jednak darzyć sympatią granoli bardziej tradycyjnej, pieczonej. Chciałam i do niej włączyć moją ulubioną grykę. Prażona zdaje egzamin bardzo dobrze, więc już nie kiełkując gryki, wrzuciłam ją jako kaszę do mieszanki na granolę. Zamiast oleju (nie chcę go używać, jeżeli nie jestem do tego zmuszona okolicznościami) dałam orzechy. Najbardziej lubię włoskie jako zbalansowane źródło tłuszczy omega 6 i omega 3. Proporcje spotykane we włoskich orzechach nie rozdmuchują w organizmie stanów zapalnych a przekazują swoją tłustość ku uciesze podniebienia ;-) PIECZONA GRANOLA Z GRYKĄ I KARDAMONEM 1 szklanka grubych płatków owsianych 1 szklanka białej kaszy gryczanej sok z dwóch soczystych pomarańczy 2 łyżki obranych orzechów włoskich 13 sztuk (50 g) suszonych daktyli 2 łyżki melasy karobowej 2 łyż...

Makowa owsianka

Gdy dookoła znajomi zaczynają się skarżyć na stawy, kości, osteoporozę, zaczynasz zastanawiać się, czy u Ciebie wszystko gra. Przynajmniej ja zaczęłam. Nic mnie nie boli. Stawy działają. Kucam, klękam, skaczę, stoję, maszeruję. Ba! Nawet biegać mi się zdarza i to nie z powodu nóg się zatrzymuję. Ale... wiadomo to, co w kościach piszczy ? W końcu najczęściej pierwszym objawem osteoporozy jest złamana kość... Podobno u większości osób z miażdżycą pierwszym sygnałem jest... zawał... Dla częśći to pierwszy i ostatni znak. Jeśli złamię biodro, to mam szansę dożyć następnych sygnałów pod postacia następnych złamań. O, nie. Zdecydowałam pójść na badanie. Na drogie specjalistyczne diagnozy przyjdzie czas. Co więc badać? Z jakiegoś kosmicznego powodu przyszło mi do głowy, by zbadać poziom wapnia. Drżenie serca przez dobę z okładem (też tak macie, że czekając na wyniki boicie się najbardziej?) i to sporym,  bo jakoś te wyniki nie chciay dotrzeć do osoby najbardziej zainteresowanej czyli mni...

Zakwaszona owsianka jak wiosenny serek śmietankowy

Klasyka zdrowych śniadań. Tradycyjnie tak się ocenia owsiankę. Tradycja tak się zasiedziała, zadomowiła, owładnęła umysłami, że i języka sięgnęła. W sensie lingwistycznym, bo z anatomicznym miewa problemy u niektórych nadal. U mnie miała ;-) Jednak z sferze komunikacji zrosła się z przymiotkiem zdrowa tak ściśle, że oba słowa funkcjonują prawie jako synonimy. Przy tym pojęcie owsianki tak się rozrosło, że nazywa się tak nawet papkę z proszku typu instant , w którego składzie na pierwszym miejscu jest mąka owsiana a na drugim cukier. Zaraz potem mleko w proszku, aromaty, barwniki i kilka dodatkowych sproszkowanych syropów, zagęszczaczy i wzbogacaczy. Ale my nie z tych, co się nabierają na chwyty reklamowe (takie zdolności pojęciotwórcze marketingu są zdumiewające), prawda? Zresztą tak jak długie są listy składników owsianek typu instant , tak i wysokie są ich ceny. Jak wiecie już, wolę tą tradycyjną tradycję sprzed rozkwitu marketingu. Czyli grube płatki owsiane, szczypta soli (o il...

Owsianka z kawową soczewicą i żurawiną

Zimowe poranki bardzo gwałtownie zmieniły się w wiosenne. Pogodne, chłodne, ale z czystym niebem i powietrzem. Wskaźniki zanieczyszczenia poleciały na łeb, na szyję. Można śmiało maszerować na spacerki bez ryzyka zadławienia się cząsteczkami zawieszonego pyłu. teoretycznie powinnam chcieć lekkich, kolorowych śniadań... Jednak moje ciało i umysł chyba nie funkcjonują w trybie włącz/wyłącz, zero/jedynka, czarne/białe, i jakkolwiek nazwać gwałtowne zwroty z gigantycznymi amplitudami zmian dawek energii poposiłkowej. Nadal chętniej zjadam pożywne, konkretne, aromatyczne śniadaniowe mieszanki zbóż i strączków, powoli zwracając się w stronę słonecznych, lekkich musów. Kilka dni temu wspominając poranne kakao z dzieciństwa, zrobiłam aromatyczną, lekko wytrawną soczewicę z kawą (sic! czas leci ;-)), imbirem i kardamonem. Posmakowała mi bardzo. Rodzince jakby mniej. Zdecydowanie preferują tradycyjne dania ze strączków z cebulką i pomidorami, ewentualnie tradycyjną zupę "ze wszystkiego...

Marchewkowo - lniane kromeczki, żeby nie marnować błonnika

Robicie domowe soki w wyciskarce albo sokowirówce? Mnie się zdarza. Kiedyś częściej, teraz rzadziej, ale nadal robię. Szczególnie, gdy mam dobrą marchewkę. Soczystą, jędrną, ładnie wyrośniętą i... ekologiczną, acz w miarę tanią. Udaje się taką dostać w ramach Lokalnego Rolnika (fajna inicjatywa minimalizowania drogi od rolnika do kupującego). Co wtedy robicie z otrzymanych wiórków? Ja robię zazwyczaj różnego rodzaju chlebki, krakersy, wafle, ciasteczka, kotlety,... Niektóre z nich są wyjątkowo smaczne i wtedy zapisuję sobie pomysł, żeby do niego wracać. Tak było z pulpetami po soku marchewkowo-selerowym ( klik ). W tzw. międzyczasie popełniłam ogromną ilość różnych mniej i bardziej dziwnych produktów a wczoraj upiekłam przepyszne kromeczki z resztek po soku marchewkowym. Są chrupiące (kocham chrupać), przypieczone (wspaniały smak) i mają tyle błonnika, że wymuszają na mnie picie sporej ilości wody ;-) Zwyczajnie czuje pragnienie nawet w chłodny dzień, a zimą z piciem bywa różnie... Zi...

Pieczona owsianka z jabłkiem i imbirem

Owsianka chyba nigdy mi sie nie znudzi. Ma tyle twarzy, ile jestem w stanie w ogóle sobie wyobrazić i kilka w zapasie. Właśnie pokazała mi taką zapasową. Zapragnęłam ją zapiec... Zwyczajną swojską, z fasolkowym (tzn. sojowym ;-)) mlekiem i swojskimi jabłkami. Zapragnęła wygrzać się we wnętrzu przytulnego piekarnika (rozumiem ją, ostatnio tak cudnie wyczyściłam piekarnik sodą z octem, że sama bym tam wlazła, gdyby tylko moje - i jego - rozmiary pozwoliły...). Wybrała sobie naczynie. Przytulne, domowe, gliniane. Zrobiło się tak miło... Idealnie komponował się z nią jogurt i domowy dżemik z aronii... Jeszcze nie raz powtórzymy takie wygrzewanie... Zimą zapach zapieczonych płatków z owocami tak pozytywnie ładuje na cały poranek, że jedynie poranne wejrzenie w bezmiar stworzenia, jego naturę, niezmienność i spotkanie z Autorem tych cudów, może z nim konkurować. Bo przyznam się, że uwielbiam rankiem, gdy za oknem dopiero zaczynają się zarysowywać kontury drzew na tle nieba, usiąść otulona s...

Mleko owsiane do wszystkiego

Jem owies tak często, że niedługo będę chyba startować w Wielkiej Pardubickiej... Cóż, bardzo go lubię. Jest niedrogi, łatwo dostępny a bardzo odżywczy. Mocząc płatki pozbywam się fitynianów a skrobia staje się lepiej przyswajalna, jednak indeks glikemiczny pozostaje bardzo przyjazny. Czego chcieć więcej od ziarna? Chyba tylko z powodu głęboko zakorzenionej potrzeby różnorodności, pojawia się u mnie cała reszta zbóz, pseudozbóz, traw.  Bo różnorodność też lubię. I różne kolory. Kolorowe ziarna spotkacie w każdym kącie mojej kuchni. I każde ziarno ma swoje specyficzne walory kulinarne. Owies ma sporo błonnika, więc doskonale zagęszcza potrawy, wiąże składniki i można z niego uzyskać piękną kremowo-ciągnącą się konsytencję. Idealny na budyń ( klik  i klik ), ale i jako zagęstnik zielonych koktajli ( klik ). Razem z dowolnymi pestkami czy orzechami czyni je pełnym daniem. Pomyślałam, że podzielę się sposobem, w jaki przygotowuję mleko owsiane, gdyż jest ono moim ulubionym zastęp...

Miętowe ciasteczka z figami jak After Eight

Bardzo lubię miętę. Jej aromat, smak, orzeźwienie, jakie z sobą niesie. Nie tylko latem. Lubię ją na tyle, że z ogromną przyjemnością pochłaniałam miętowe czekoladki, pastylki pudrowe a nawet lody. Nawet zimą. Świeżość w ustach była wystarczającym powodem, by kontunuować preceder łakomstwa przez cały okrągły rok. Miętowe ciasteczka przypomniały mi chwile akademickie i przeniosły myslami w tamte czasy. Wzruszenie? Chyba tak... Żal, że minęły?... Nie :-) Lubię swoje życie teraz. Kocham tych, którzy są wokół mnie i z największą przyjemnością przygotowuję dla nich różne smakołyki, odżywcze, lecznicze, wzmacniające. Na ostatniej degustacji ciasteczka cieszyły się dużym powodzeniem. Zapomniałam się na tyle, że również jedno skonsumowałam... zapomniałam też i o tym, że użyłam płatków możliweżezglutenem (ach te ceny...). Na szczęście, udało się uniknąć bólu brzucha. Wstrzemięźliwość do potrenowania zdecydowanie... Szczególnie, gdy pod ręką leżą pachnące miętą ciastka możliweżezglutenem ;-) ...

Owsianka z gruszką i jabłkiem późnego lata

Z dziwnym uczuciem nierealności czytam opowieści z krajów około zwrotnikowych, gdzie z dokładnością do kilku godzin można przewidzieć deszcz, porę suchą,... i to na wiele miesięcy naprzód... Całymi latami wcześniej czasem wręcz... W Polsce XXI wieku niemożliwym jest przewidzenie, czy lato będzie deszczowe, czy suche, czy jedno z drugim na zmianę. Nawet z minimalnym wyprzedzeniem... ;-) I tak dzisiaj nastąpiło załamanie pogody. Czy na dobre, w sensie początku jesieni? Zobaczymy. Trochę szkoda miłego porannego ciepełka. Jednak z drugiej strony, późnym latem właśnie pojawiają się moje ulubione owoce. Jabłka twarde i soczyste, śliwki słodko-kwaśne, mięsiste. Niestety, tego roku nie spodziewam się mirabelek, bo na drzewach kwiaty przemarzły w czasie ostatnich wiosennych przymrozków. W naszej okolicy. Na szczęście, w Polsce klimat różnorodny i w innych rejonach jakieś śliwki i jabłka obrodziły. Ceny nie powalają łaskawością, ale przynajmniej są. Będę je tym bardziej cenić. Na teraz eksponuję...

Nocna cytrynowa owsianka z dzikim mango

Lokalny Rolnik zaskoczył wielu z nas przyjmując do swojej sieci dostawców rolnika z... Włoch... Były dyskusje, czy zasada lokalności nie staje się jedynie symboliczna; czy to fair wobec naszych rodzimych rolników; czy Włochy są dla nas producentem lokalnym w sensie nawet zdrowotnościowym... Cóż, spojrzenie zależy prawdopodobnie od spojrzenia na rozmiary... Ziemi. Gdy byłam dzieckiem wyprawa do centrum mojego miasta (2 przystanki autobusem bądź 10 minut pieszo, sic!) była symbolem niezależności. Wchodząc w wiek nastoletni podróż do oddalonych o 20 km Katowic była wyzwaniem. Jadąc złożyć papiery do wybranej szkoły średniej pojechałam jedynie jeden przystanek za daleko, co w przypadku autobusu pospiesznego oznaczało dobrych kilka kilometrów. Poradziłam sobie jednak i trafiłam do miejsca docelowego, co do dzisiaj napełnia mnie niemałą satysfakcją. Potem całkiem blisko okazała się być Warszawa. Teraz już przejechane ponad 1000 km nie przeraża ogromem. Za miedzą są Czechy (jeżdżę czasem na ...

...ff... jak paluchy z makiem

Wakacje nad morzem były naszą rodzinną coroczną tradycją. Dzisiaj prawdopodobnie zapytalibyście: Nad jakim morzem? Jednak 20 lat temu nawet do głowy nie przyszłoby mi, że mogę spędzić wakacje nad morzem innym niż Bałtyk... od jego południowej strony ma się rozumieć... A jeśli wakacje, morze i luzik, to i smakołyki typowe dla polskich nadmorskich terenów... w naszym przypadku wegetariańskie smakołyki... Były to gofry z bitą śmietaną i owocami, później racuchy z jagodami, by po rezygnacji z cukru i nabiału przeobrazić się w paluchy z makiem! Naprawdę zaliczaliśmy je do smakołyków wakacyjnych! Dzieciaki uwielbiały poranne wędrówki do piekarni, by zdobyć świeżutkie, pachnące, mięciutkie pieczywo pszenne zwinięte w formę warkoczy obficie posypane makiem. Z upływem czasu związanym ze zmianą celów wakacyjnych wyjazdów, zapomniałam o paluchach zupełnie, aż do dnia, gdy poprosiwszy córcię o degustację nowego wypieku z gofrownicy usłyszałam: Pyszne! Zupełnie jak paluchy nad morzem! ... Buuuu......