Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą orzechy

Sos marchewkowo - orzechowy

 Smak się zmienia. Mój, Twój, jego, jej, nasz smak się zmienia z biegiem czasu. Skąd to wiem? Z uczonych książek, ale i własnego doświadczenia. Czasem zmiana bywa powalająca, jak ta, która dokonała się we mnie.  Gotowana marchewka. Zmora obiadów. Nie do przełknięcia. Potrafiła ścisnąć gardło skuteczniej niż boa dusiciel. Opcja przełknięcia nie wchodziła w grę. Próby wmuszania przez bezradnych opiekunów końcyły się zawsze jednakowo. Dobrze, jeśli zdążałam dobiec do łazienki... inaczej plułam dalej niż widziałam. A należałam do bardzo grzecznych dzieci... Czujecie rozpacz, prawda? A oto potrzebując pomysłu na sos do sałatki wzrok padł na marchewkę. Na surowo już sos robiłam i był bardzo smaczny, ale tym razem pomyślałam o kremowym sosie z marchewki... gotowanej... Zdumiała mnie ta nagła sympatia do znienawidzonego (jak dotąd) warzywa tak bardzo, że rzuciłam się do kuchcikowania z zapałem. Marchewkę porządnie wyszorowałam. Nie obierałam, bo była ekologiczna. Masło orzechowe ukręc...

Rabbi gotuje deser - Rabbi Nauczyciel || Chrześcijańska rodzina

Najbardziej zabawne gotowanie w moim życiu, bo z Rabbim w wersji mini. Wiecie, że nie przygotowane były żadne dialogi, bez prób, bez scenariusza. Operatorzy tylko wybrali miejsca na kamery, oświetlili pomieszczenie dwoma (sic!) lampami i pozwolili iść na żywioł!!! Wow!!! Polecam całą serię, bo nie tylko pouczająca, ale i zabawna, ciekawa, inspirująca. W ogóle uwielbiam te  ludki z całego serca. I te, z krwi i kości, jak i te, ze szmatek 😁 Przepis na ciasteczka jest na blogu pod nazwą "Ciasteczka z ciecierzycą w dwóch odsłonach". Teraz na wspomnienie powyższego nagrania mam ochotę ukręcić ciasteczka ponownie... Dobrego dnia kochani!

Chrupiące ciasteczka do sweetboxa

Lunchboxy robią furorę... w sklepach. Nic dziwnego. Wreszcie jest okazja namówić potomstwo do noszenia (kiedyś mówiono) drugiego sniadania. Jak tu nie skorzystać??? Jednak worek na drugie śniadanie nie kosztuje co lunchbox. Tak więc dzisiaj pojemniki na szkolne vel studenckie vel biznesowe jedzonko, szumnie zwane lunchboxami, skutecznie drenują portfele. Widziałam wczoraj jeden standardowych wymiarów, w stylu slow, eko i zen w jednym. Taki styl to styl, więc lunchbox kosztował prawie 100 złotych polskich. Padłam. Jakby się dobrze przyjrzeć, to nadal tam pewnie leżę. Przynajmniej mentalnie. Wciąż bowiem mam przed oczami cenówkę i nadal nie mogę uwierzyć w to, co widziałam. A obejrzałam dokładnie. Nie jeden raz, nie dwa i nie trzy. Odeszłam nawet dalej, żeby świeżym okiem rzucić po kwadransie, i co? Nic. Nadal dwucyfrowa cena startująca od 9... widniała. Pudełko owo było metalowe, zamykane na klips. Fakt, z uszczelką. Coby sosy, soki i inne ewentualne wypływy nie taplały torby całej. Fa...

Jagusie czyli jaglany szybki wypiek z daktylami na dobry dzień

Gdy przed nami przyjemne, leniwe przedpołudnie bez obowiązków, możemy sie rozpieszczać słodkim i zdrowym śniadaniem. Możemy tez poświęcić na jego przygotowanie dodatkowe pół godzinki a zapach pieczonych daktylowych śniadaniowych ciasteczek wart jest tego czasu... Zazwyczaj gotuję kaszę (każdą, jaką gotuję) w większej ilości, żeby była jakaś część schłodzona w lodówce jako żelazne zaplecze dla moich kulinarnych szaleństw. Tym razem znalazła się w lodówce kasza jaglana. A że schłodzona jaglanka (tak, nawet ona!) indeks glikemiczny ma niższy, wykorzystuję ją do wszelkich możliwych potraw :-) JAGUSIE Z DAKTYLAMI 18 sztuk o śr. 4.5 cm 1 szklanka (150 g) ugotowanej kaszy jaglanej 1 szklanka (130 g) suszonych daktyli 1 szklanka mleka roślinnego spora szczypta soli ¾ szklanki (100 g) orzechów włoskich ½ szklanki (100 g) surowej kaszy jaglanej Ugotowaną kaszę jaglaną, daktyle i mleko wymieszać w garnku i podgrzać. Na suchej patelni delikatnie podprażyć orzechy, a...

Pralinki orzechowe codzienne, domowe

Jako poszukiwacz naturalnych niskoglikemicznych słodzideł spotkałam się w internecie z owocami o nazwie lucuma . Owoc ten rośnie w klimacie tropikalnym i subtropikalnym. Ze względu na swój delikatnie słodki smak, przyjemny karmelowy aromat oraz bogactwo beta karotenu i witamin z grupy B jest ceniony przez tamtejszych mieszkańców. W polskiej rzeczywistości udało mi się go spotkać w postaci sproszkowanej. Spróbowałam. Smak faktycznie delikatnie słodki, o lekko karmelowym zabarwieniu. Nigdy nie sypnęłabym go do potrawy szczodrze, nie tylko ze względu na jego cenę... Te delikatne nuty z niczym się nie chciały w mojej wyobraźni komponować. Stała sobie torebka, aż doczekała prawie końca terminu ważności... I teraz (ze względu na cenę!) musiałam ich użyć. Padło na nocną owsiankę z żurawiną. Niczym nie dosładzałam, dodałam tylko 1 łyżkę lukumy... I stała się rzecz dziwna: owsianka straciła swoje buziowykrętne właściwości a zyskała ten karmelowy posmak. Pasowało jak ulał! Gdy pomyślałam o zr...

Michałki, michały, michałeczki...

W czasach studenckich byłam wierną bywalczynią krakowskich cukierni. To tam po raz pierwszy zasmakowałam w ciastkach As i czekoladkach bombajkach . Były nieprzyzwoicie słodkie i.. takie pyszne... ;-) Mój ówczesny narzeczony (obecny mąż, obyło się bez młodzieńczych dramatów i tragedii :-)) natomiast przekonał mnie do słodyczy subtelniejszej, bardziej wyrafinowanej, bo orzechowej poczęstowawszy pierwszy raz michałkami. Do dziś pamiętam kupowanie po 10 dag (nieodmiennie wychodziło 7 sztuk!) i dzielone równo, niekoniecznie sprawiedliwie po 3 i pół :-D Z okazji zbliżającego się końca roku i panującej refleksyjnej atmosferze wróciły wspomnienia czasów studencko-narzeczeńskich a z nimi, rzecz jasna, i michałki. Upodobania smakowe odbiegły od ówczesnych równie daleko jak i mój obecny wygląd od ówczesnego (;-)). Na szczęście równie daleko odbiegły umiejętności kulinarne. I to akurat w stronę +, więc poczyniłam próby ku stworzeniu autorskich domowych ... no właśnie już nie michałków... p...

Trufle z chili... na ból głowy ;-)

Czytelnictwo ponoć w Polsce spada... Ludzie nie czytają książek... Czy to znaczy, że nie czytają wcale, czy tylko wybierają wersje elektroniczne? Niestety, media elektroniczne okazały się tylko zasłoną dymną, gdyż w tych mediach Polacy głównie... oglądają filmy :-( Nie wnikam w rodzaj filmów, bo wolę zachować resztki nadziei ;-) Jednak w ramach zachęty: Osobiście zaczynam ograniczać kupowanie książek, bo już brak półek, by stawiać kolejne tomiska a i jakość publikacji (średnio) leci w dół, więc żal bardzo nie jest. Pojawiają się jednak od czasu do czasu ciekawe pozycje. Ostatnio wpadła mi w ręce książka "Jak nie umrzeć przedwcześnie, co jeść, aby dłużej cieszyć się zdrowiem" dr Michaela H. Gregera i Gene'a Stone'a. Niby żadna specjalna nowość, ale okazała się solidnym zbiorem wniosków z ogromnej ilości badań (wszystkie przytaczane w przypisach!) w dziedzinie wpływu żywienia na zdrowie. Tam też znalazłam ciekawą informację nt. znoszenia czucia bólu głowy. Podając do...

Chleb w diecie zalecanej przy boreliozie

Wpis ten dedykuję wszystkim, których borelioza zmusiła do radykalnej zmiany diety. Wiem, jak trudno żyć w poczuciu braku wolności wyboru. Nie traćcie nadziei, ta zmiana jest czasowa! Minie i będziecie mieli wolność znów. Najfajniejszym jest, że ta dieta spodoba Wam się i pewnie pozostaniecie przy wielu pysznych nowoodkrytych potrawach, ale już z własnego nieprzymuszonego wyboru! :-) Miałam wyjątkowe szczęście do kleszczy. Gdzie nie poszłam, przywlokłam na sobie jakiegoś koleżkę (ominęły mnie jedynie, gdy zbliżałam się do zieleni w doniczce... dobre i to... ;-)). Kilkoro z nich polubiło mnie tak bardzo, że postanowiło wejść ze mną w braterstwo krwi... a że ja niekoniecznie miałam na takie braterstwo ochotę, zrobili to cichutko, niepostrzeżenie, chyłkiem, w ukryciu, ... zauważyłam, gdy trzeba było już brutalnie tą zażyłość przerwać. Za pierwszym razem igiełką wygrzebywałam pozostawione w łydce odnóża pajęczaka, za drugim i kilkunastoma następnymi szło już lepiej ale i ...

Lody bakaliowe ocenione jako najlepsze :-)

Lody są zazwyczaj oczekiwanym deserem, ulubionym zwłaszcza w gorące dni.  Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu na wegański wyrób zbliżony smakiem do niewegańskich, użyłam wreszcie (tak, użyłam i ja ;-)) mleka kokosowego... Ma jednak tak wielką ilość tłuszczu, że musiałam, po prostu musiałam zmniejszyć jego ilość zastępując częściowo zmielonymi nerkowcami... w końcu mają nieco maślany smak i o to chodzi, prawda? Zamiast pełnotłustego użyłam lżejszego i dodałam chia dla zagęszczenia i w ten sposób upakowałam w lody jeszcze kwasy omega 3. Taki ze mnie spryciarz ;-) Dodatek prażonych orzechów daje zabójczo intrygujący aromat a suszone morele kwaskowatością przełamują delikatny smak nerkowców. Zainteresowani? Ja na pewno jeszcze wieeeele razy powtórzę ten przepis. Rasowy jadacz lodów ocenił je jako najlepsze bakaliowe, jakie kiedykolwiek jadł... czyli udały się :-D LODY BAKALIOWE 1 szklanka mleka kokosowego o 60% ekstraktu kokosa ½ szklanki nerkowców 3 - 4 łyżki ksylito...

Letnia kokosowa szarlotka z fistaszkami

Bardzo lubię młode letnie jabłka. Zazwyczaj są jędrne, kwaskowe, soczyste i pachnące. Papierówki i pirosy to moje ulubione. Później przyjdzie czas na antonówki... Tymczasem na straganach spotykam coraz to inne nowości. Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała... Próby wypadają, powiedzmy, różnie. Bywają skórki twarde jak podeszwa albo rozpadający się wręcz miąższ. Jak widać po słownictwie, nie są moimi faworytami ;-) Co zrobić z takim nietrafionym zakupem? Zazwyczaj część ląduje w różnorakich zielonych smoothie, ale i tak trochę zostaje a letnie jabłuszka są bardzo nietrwałe, więc wykorzystać je trzeba szybko. Gdy dojrzeje czarny bez, będę robić soki na zimowe przeziębienia. osładzam je właśnie dodatkiem jabłek. Jednak owoce czarnego bzu są jeszcze zupełnie zielone i planuję ich przetwórstwo za dwa, trzy tygodnie. Tymczasem odkryłam przypadkiem bardzo smaczną szarlotkę z takich właśnie nieciekawych letnich jabłek. Jest wilgotna (kokos robi swoje), miękka (dla zrównoważenia tej miękkości...

Lody orzechowo-ciasteczkowe bez ciasteczek

Znacie lody orzechowe? Każdy zna! W sezonie letnim każde lody cieszą się powodzeniem. Im goręcej tym mniej wybredni się robimy. Byle się nieco ochłodzić... Korzystając z tej tendencji zaczęłam eksperymentować licząc na to, że produkt i tak znajdzie chętnych do konsumpcji i nie zmarnuje się ani praca ani składniki. Taka oszczędna się zrobiłam, ha, ha. Lody wegańskie według fachowców (czyt. Jadłonomii ;-)) powinny składać się z tłustego składnika (mleko kokosowe, awokado itp.) i być napowietrzane w czasie zamrażania lub zmiksowane w superblenderze ze zmrożonych wcześniej składników. Ja superblendera nie posiadam, więc testowałam częstotliwość mieszania w czasie mrożenia. Podobnie sprawdzałam lody najmniej tłuszczowe, bo mleko kokosowe jako baza nie jest wyjściem dla mnie najkorzystniejszym (choć nieprzyzwoicie smacznym, przyznaję, i pewnie się skuszę czasem...). Tak powstały lody orzechowe z daktylami (muszą być dość suche i drobniutko pokrojone) dającymi posmak ciasteczek. LOD...

Niezastąpiona granola z goi

Granolę spotkałam po raz pierwszy ponad 20 lat temu i nie mogłam pojąć, po co ktoś zadaje sobie tyle trudu z pieczeniem, jeśli może zjeść płatki zwyczajnie ugotowane... Dziś już nie zadaję sobie takiego pytania... Biorę michę, wsypuję wszystko, co mi akurat po głowie chodzi i PIEKĘ! Nic nie zastąpi dobrej domowej granoli :-) Smakuje wyśmienicie samodzielnie i z jogurtem, mlekiem, sokiem, jako posypka do musu, budyniu czy nawet ciasta na krem! Chyba nie jem jej tylko do...kotletów ;-) Od tradycyjnej różni się przede wszystkim minimalną ilością tłuszczu, ale po lekturze prac dr Caldwela Esselstyna i Neala Barnarda, nie może być inaczej :-D Teraz dziwię się, że kiedyś jadałam ... chipsy ;-) GRANOLA Z GOI dużo porcji ;-) 4 szklanki płatków owsianych  ½ szklanki wiórek kokosowych  ¾ szklanki orzechów laskowych, włoskich, migdałów, nasion słonecznika, lnu i kolorowego sezamu  ½ szklanki goi  ¾ łyżeczki soli  20 daktyli namoczonych w 1 szklance p...