Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą jabłka

Trufle marchewkowe z pyłkiem kwiatowym

Lubię bardzo surowe ciasto marchewkowe, ale czasem chcę móc je zjeść... szybciej... Wtedy robię jego prostszą, ekspresową wręcz, wersję to znaczy trufle marchewkowe. TRUFLE MARCHEWKOWE Z PYŁKIEM KWIATOWYM 150 g słodkiej, jędrnej marchewki ekologicznej 100 g mięsistych, suszonych jabłek 1 łyżka soku z cytryny 2 łyżki mleka sojowego 50 g słonecznika 1 łyżka pyłku kwiatowego 30 g rodzynek niesiarkowanych skórka z połowy pomarańczy szczypta soli i imbiru Słonecznik zezłocić na suchej patelni, na małym ogniu. Marchewkę zetrzeć na drobne wiórki, jabłka drobno pokroić. W blenderku z ostrzem "S" zmiksować z grubsza słonecznik i pyłek, odsypać do miseczki. W malakserku natomiast zmiksować marchewkę, jabłka, sok z cytryny, mleko sojowe oraz rodzynki na masę o preferowanej ziarnistości, jednak tak, by się kleiła. Dodać skórkę z pomarańczy, sól, imbir i jedną trzecią słonecznika z pyłkiem, zmiksować do połączenia składników. Formować z masy truf...

Cukiniowo-jabłkowe ciasteczka

Cukinia, potężny ogórek, ale mało soczysty, mało aromatyczny, o bardzo delikatnym smaku. Czy ma jakiekolwiek szanse na uznanie w kuchni osób przywykłych do mocnych, intensywnych smaków i aromatów? Czy może jedynie służyć jako wypełnienie, do nadawania masy? Taki wielki piankowy marynarzyk. Niezgrabny. Potężny a ze słabym charakterem... Czy naprawdę...? Hmmm... Może warto jej się przyjrzeć bliżej...?  ... ma fenomenalnie niski indeks glikemiczny, nie z powodu zawartości tłusczu, ale błonnika i wody. Ma sporo potasu (nadciśnieniowcy powinni ją pokochać), całkiem przywoitą ilość wapnia , ma też trochę magnezu (zależy jednak od zasobności gleby w ten pierwiastek), kwas foliowy , witaminy   E , K i z grupy B oraz beta karoten . Zawiera również luteinę chroniacą oczy przed procesami degeneracyjnymi.Trochę się tego uzbiera. W dzisiejszym świecie agrotechnologii niezwykle istotną cechą cukinii jest nie gromadzenie metali ciężkich . Jest tak uniwersalna, zdrowa, ale i bezpieczna,...

Szybkie ciastka z trzech składników

Mega szybkie i proste ciastka, jeśli tylko masz ugotowaną wcześniej kaszę jaglaną. A warto mieć jej nieco w lodówkowym zapasie, bo jest świetnym kompanem chyba w każdym daniu 😍 SZYBKIE CIASTECZKA 16 sztuk 400 g jabłek oczyszczonych z gniazd nasiennych, ale nie obranych 450 g ugotowanej kaszy jaglanej 50 g syropu klonowego 2 łyżki cynamonu ½ łyżeczki soli Jabłka pokroić w drobną kostkę. Wszystkie składniki wymieszać w misce i wyrabiać masę, aż się zacznie kleić w ... ciastka... Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia wykładać porcje ciasta sklejając je natłuszczonymi dłońmi na kształt półkul. Piec w 190⁰C przez 40 minut. Wystudzić na kratce. 100 g ciastek to: 124 kcal 0.8 g tłuszczu 27.5 g węglowodanów 2.8 g białka Słodkie, miękkie ciasteczka z upieczonymi kawałkami jabłek. Cynamon wyczuwalny delikatnie, więc jeśli lubicie mocno cynamonowe wypieki, dajcie go więcej. 

Gofry z zielonych jabłek...

... w sensie bardzo, bardzo mało dojrzałych... na surowo: niejadalnych. moim zdaniem. nie tylko moim... Nie mogąc się doczekać młodych, chrupiących, swieżuteńkich, letnich jabłek, rzucam się czasem na samotnie rosnące jabłonki w poszukiwaniu dzikiegoi owocu. Tego roku specjalnie szukac nie trzeba, bo gałęzie wszelkiego drzewa uginają sie od owoców. Jabłonki nie są wyjątkie. Na szczęście. Z drugiej strony, mając taki dostatek owocu, ryzykuję zerwanie zbyt mało dojrzałych i często owoce okazują się faktycznie zbyt mało dojrzałe... Zjeść się nie pozwalają, bo wykrzywiają dzioby tak potężnie swoją cierkością, że obawiam się, czy nie zostanie ten finezyjny wyraz twarzy na dłużej. Nie został jak na razie, ale wolałam jednak resztę zbioru ulokować w wypieku, który nieco przytemperował cierpkość ową.  GOFRY Z ZIELONYMI JABŁKAMI 1 szklanka mąki owsianej 1 szklanka mąki gryczanej ½ szklanki mąki z ciecierzycy 4 łyżki siemienia lnianego złotego 10 małych jabłek (ok....

Wody smakowe - gdy nie wiem, co zrobić z nadmiarem owoców...

Nie pijam butelkowanych wód smakowych. Z zasady i zupełnego braku chęci na takież. Wyglądają dziwnie, bo klarowne, jak czysta woda destylowana, pachną bardzo intensywnie,  nienaturalnie, nieco mdląco. To  nie mój gust zupełnie... Czy więc pijam jedynie zwykłą wodę? Nie. Czasem pijam... wody smakowe, ha, ha, ha! Zgadliście, oczywiście, robie je sama. Jak mnie leń ogarnia albo za oknem upał wali obuchem po (mało i tak) przytomnych mózgownicach marzy się coś innego niż czajnikov water ... Takie wody robię wieczorem, wstawiam na noc do lodówki i następnego dnia mogę się orzeźwiać lekko słodkimi, aromatycznymi napojami. Tegoroczny wysyp owoców sprzyja takiej domowej produkcji, jak rzadko co. Napływają bowiem te kolorowe, pachnące cuda zewsząd a nie wszystkie daję radę na bieżąco przerabiać. Nie wszystkie też przejadamy w ich najlepszym stadium użyteczności konsumpcyjnej. Nie znoszę wyrzucać jedzenia, więc ładuję oczyszczone z ziołowymi dodatkami do butelek i powoli wchodzą jako mi...

Śniadaniowe batony ryżowe z jabłkiem i cynamonem

Nie raz zdarza się, że po obiedzie zostaje nieco ugotowanego ryżu. Lubię zmieniać rodzaje ryżu. I tak ostatnio padło na czarny jaśminowy. Okazał się nieco klejący, zwarty i bardzo smaczny. Pasował doskonale do potrawki z letnich warzyw. Jednak zawsze kasze czy ryż gotuję w większej ilości niż na bieżące zjadaie. Ot, żeby, żeby mieć coś ciekawego na kolację lub śniadanie dnia następnego. Ryż jaśminowy jest delikatnie słodki a klejąca konsystencja aż prosiła się o użycie go do jakiejś zapiekanki. W koszyku zostało ostatnie jabłko. Orzechy natomiast miewam zazwyczaj w zapasie. Włoskie szczególnie jako, że są doskonałym źródłem NNKT z idealnym stosunkiem kwasów omega 3 : omega 6... Znacie już tą formułkę na pamięć, ale i tak warto sobie czasem przypomnieć ;-)  ŚNIADANIOWE BATONY Z RYŻEM, JABŁKIEM I CYNAMONEM 180 g ugotowanego czarnego ryżu jaśminowego (może być każdy nieco klejący) 1 średnie jabłko 8 orzechów włoskich 1 - 2 łyżki chia (lub więcej, gdy jabłko jest bardz...

Pieczona owsianka z jabłkiem i imbirem

Owsianka chyba nigdy mi sie nie znudzi. Ma tyle twarzy, ile jestem w stanie w ogóle sobie wyobrazić i kilka w zapasie. Właśnie pokazała mi taką zapasową. Zapragnęłam ją zapiec... Zwyczajną swojską, z fasolkowym (tzn. sojowym ;-)) mlekiem i swojskimi jabłkami. Zapragnęła wygrzać się we wnętrzu przytulnego piekarnika (rozumiem ją, ostatnio tak cudnie wyczyściłam piekarnik sodą z octem, że sama bym tam wlazła, gdyby tylko moje - i jego - rozmiary pozwoliły...). Wybrała sobie naczynie. Przytulne, domowe, gliniane. Zrobiło się tak miło... Idealnie komponował się z nią jogurt i domowy dżemik z aronii... Jeszcze nie raz powtórzymy takie wygrzewanie... Zimą zapach zapieczonych płatków z owocami tak pozytywnie ładuje na cały poranek, że jedynie poranne wejrzenie w bezmiar stworzenia, jego naturę, niezmienność i spotkanie z Autorem tych cudów, może z nim konkurować. Bo przyznam się, że uwielbiam rankiem, gdy za oknem dopiero zaczynają się zarysowywać kontury drzew na tle nieba, usiąść otulona s...

Owsianka z gruszką i jabłkiem późnego lata

Z dziwnym uczuciem nierealności czytam opowieści z krajów około zwrotnikowych, gdzie z dokładnością do kilku godzin można przewidzieć deszcz, porę suchą,... i to na wiele miesięcy naprzód... Całymi latami wcześniej czasem wręcz... W Polsce XXI wieku niemożliwym jest przewidzenie, czy lato będzie deszczowe, czy suche, czy jedno z drugim na zmianę. Nawet z minimalnym wyprzedzeniem... ;-) I tak dzisiaj nastąpiło załamanie pogody. Czy na dobre, w sensie początku jesieni? Zobaczymy. Trochę szkoda miłego porannego ciepełka. Jednak z drugiej strony, późnym latem właśnie pojawiają się moje ulubione owoce. Jabłka twarde i soczyste, śliwki słodko-kwaśne, mięsiste. Niestety, tego roku nie spodziewam się mirabelek, bo na drzewach kwiaty przemarzły w czasie ostatnich wiosennych przymrozków. W naszej okolicy. Na szczęście, w Polsce klimat różnorodny i w innych rejonach jakieś śliwki i jabłka obrodziły. Ceny nie powalają łaskawością, ale przynajmniej są. Będę je tym bardziej cenić. Na teraz eksponuję...

Berlin, pikantny cynamon i dżem z aronii

Do Berlina jechałam z myślą, by doświadczyć tego, co inni opisują jako raj dla wegan... niebo na ziemi... najbardziej przyjazny weganom zakątek Europy... Tak kuszące opinie okazały się mieć na mnie wpływ na tyle duży, korzystając z pewnej dozy mężowskiej niepewności, gdzie zrobić sobie kilka dni urlopu, zaproponowałam Berlin. Znajomi dziwili się, po co na urlop wybierać wielkie miasto. Ja jednak byłam bardzo, bardzo ciekawa, czy i ja będę czuła się tam jak w wegeraju. Przecież mi nie wystarczy wegańskie jedzenie. Muszę znać dokładną listę składników, żeby sobie dostosować dawki terapeutykóew. No i musi być naturalnie, zdrowo, niskotłuszczowo z niskim IG i bezglutenowo (wiem, nie jest łatwo... ale cóż, bywa, zdarza się... nie mam jeszcze najgorzej ;-)), a o to w wegańskim świecie kulinarnym trudno. Jako wszelki wypadek wzięłam ze sobą porcjowaną kaszę z suszonymi warzywami (obiad) i swoje musli (śniadanie, zakładałam dostępność świeżych owoców...). A jak było? Faktycznie, łat...

Kruche jabłkowe krakersy raw

Nasza rodzina funkcjonuje nieco spontanicznie. Na wakacje wyjeżdżamy korzystając z last minute, co oznacza, że do ostatniej chwili nie wiemy, gdzie i kiedy dokładnie wyjedziemy. Domowe remonty, malowania, nie spędzają nam snu z powiek, bo robimy je, gdy do nich dojrzejemy, natkniemy się na pomysł godny wymaganego czasu albo nas ktoś/coś zainspiruje. Na co dzień najbardziej ową spontaniczność widać na przykładzie... zakupów... Otóż, robi je każdy z nas... kiedy akurat zobaczy coś ciekawego, smacznego, dorodnego czy okazyjnego, albo ja, gdy mówimy o produktach podstawowych, bazie naszej codziennej diety. A że oba te obszary w mniejszym lub większym stopniu się pokrywają w sposób nieprzewidywalny dla zwykłego śmiertelnika, w domu pojawiają się zapasy giganty. Ostatnio pojawiło się w domu około 10 kilogramów jabłek... Nie, nie planowaliśmy diety jabłkowej, ani hurtowej produkcji octu jabłkowego (używamy go tylko do celów higieniczno-medycznych). Nawet nie mieliśmy w perspektywie przyjęci...

Smoothie zielony z rabarbarem i miętą

W mojej codzienności coraz częściej pojawiają się okazje dzielenia się przygotowywanymi daniami. Czasem jest z gronem kilku osób, czasem kilkuset. Uwielbiam słuchać wtedy ich doświadczeń w poszukiwaniach zdrowego jedzenia. Zazwyczaj mamy je bardzo podobne i możemy uczyć się od siebie nawzajem. Czasem pojawiają się zapytania o wiedzę bardziej zaawansowaną niż posiadam. Wtedy wracając do domu skrupulatnie grzebię w uczonych annałach (hmmm... plikach raczej już teraz, choć mam kilka żelaznych pozycji w archaicznej postaci drukowanej książki... nie ma to jak kartka pod palcami... 😁), sprawdzam w źródłach dopóki nie wyłoni się jakiś klarowny obraz. Ukojona wtedy mogę wrócić do mojej kulinarnego świata i wykorzystywać nowo nabytą wiedzę w większej pełni lub tylko bardziej świadomie niż dotychczas. Tak miała się sprawa z zielonymi koktajlami w wersji smoothie. Czyli gęste, odżywcze, przy których ma rację bytu rurka grubości XXXL. Pojawiła się wątpliwość czy łączenie w jednym daniu/koktajlu...

Kokieteryjny smoothie

Co może być bardziej zachęcającego do pogody ducha niż zieleń? Nie bez powodu właśnie zielony kolor jest wykorzystywany przy terapii kolorami do wyciszenia, ukojenia,... Niebieski bardziej uspokaja a zielony przydaje raczej pogody ducha, uśmiechu i ... chęci na wycieczki. Zielone smoothie z całą pewnością dodaje energii i wręcz podrywa do życia. Bywają wszak dni, gdy człowiek nieco klapnięty wstaje. Zielony koktajl się sprawdza wtedy niezawodnie. Wczesną wiosną natomiast problematycznym jest dostanie dobrej jakości różnorodnych owoców z naszych okolic. Można więc korzystać z egzotycznych. Tym bardziej, że bywają atrakcyjne cenowo z racji pełnej dojrzałości. W nasze ręce wpadło takie właśnie mango. Owoc doskonały. Zdrowy (full beta karotenu, kwasów owocowych i enzymów), słodki (indeks glikemiczny...hmmm... raczej w opcji wyższych... ale od czegóż zielenina pełna błonnika!), niezwykle aromatyczny i smaczny. Zazwyczaj szkoda było go w jakikolwiek sposób przerabiać, jednak koktajle na bazi...

Dzień Kobiet i refleksje bloggerki wraz z szarlotką full raw dla łasuchów :-D

Posta napisałam jakiś czas temu (choć rocznica wrzucenia pierwszego posta była minęła 5 stycznia), zdjęcia zrobiłam tydzień temu, na wrzucenie czekał zaś spokojnie i milczał... Dzień Kobiet jest chyba dobrą okazją, by go wreszcie wrzucić, bo ciacho warte tego jest z pewnością ;-) Czas płynie... szybko...? ;-) Nawet nie zauważyłam, kiedy mija rok blogowania i nic na rocznicę nie przygotowałam. Wstydzę się, przepraszam i postaram się poprawić... za rok ;-) Tak więc z dwumiesięcznym (ojojoj) poślizgiem nadrabiam rocznicowy wpis wraz ze stosownym rocznicowym ciastem. Gdy spróbujecie, wybaczycie opóźnienie :-D  Z racji mijającego roku przejrzałam pierwsze posty i zdziwiłam się... W mojej pamięci zapisały się inaczej niż w bloggerze ;-) Pamiętam robienie pierwszych zdjęć. Pamiętam liczbę ujęć jednej potrawy (oscylowała wokół połowy setki), baaaardzo dłuuuuugi czas wybierania tego jedynego, dwóch,...? Najlepsze jednak okazało się po kilku miesiącach. Minęło pierwsze oszołomienie ogro...

Kruche ciasteczka z kiełków gryki - SUROWE :-)

Obiecałam więcej wpisów kuchni raw czyli surowej... Obietnic należy dotrzymywać. Niewiele jest rzeczy skuteczniej zrywających więzi między ludźmi niż niedotrzymywanie słowa. Właśnie dzisiaj przeczytałam *, że nasze Tak ma oznaczać po prostu: tak. Nasze Nie zaś ma oznaczać... nie. Koniec. Kropka. Wszelkie zaklinania się, przysięgania, że jak babcię kocham , na swoją głowę ( głowę daję! ), albo bardziej twórcze: jak pragnę zakwitnąć ... nie są żadnym zabezpieczeniem wykonania danego słowa. Bo miłość do babci bywa... hm... ulotna... swoją głowę nie wszyscy (zauważyliście, prawda?) cenią a, no właśnie, widział ktoś kiedyś kwitnącego osobnika homo sapiens??? Przekwitającego - tak - codziennie, choć wypisane na czole nie ma, ale nasza umiejętność rozpoznawania rzeczywistości, tej rzeczywistości nie tworzy . Kanta teorię już dawno włożono między abstrakcyjne dyskursy filozofów... ;-) Wszyscy zmieniamy się codziennie. Jedne aspekty dojrzewają i zaczynają niszczeć, ale inne nigdy się nie...

Szarlotka z porzeczkami

Z domu rodzinnego najbliższe kulinarnemu sercu są wspomnienia o... szarlotce. Zwyczajnej, ale niezwyczajnej, bo maminej, z jabłek, jakie były akurat dostępne (człek się cieszył, że w ogóle jakieś były a smaczne były ... wszystkie :-)), na kruchym cieście, lekko słodkawa (tata odmawiał jadania słodkich) z delikatnie cytrynowym posmakiem. Czasem mama przemyciła rodzynki, ale było to bardzo ryzykowne i groziło nietknięciem ciasta przez tatę. Jeśli te rodzynki zawczasu wypatrzył. Jeśli nie, zjadał wychwalając talenty kulinarne małżonki... Kaznodzieja Salomon napisał: "(...) gdzie jest wiele mądrości, tam jest wiele zmartwienia; a kto pomnaża poznanie, ten pomnaża cierpienie." (1:18) i faktycznie... tata wyglądał na strapionego, gdy w poczuciu odpowiedzialności za własne zdrowie rezygnował z szarlotki, w której niebacznie wypatrzył niedozwolone bakalie... :-) Wychodząc na przeciw własnym tęsknotom za czasami beztroski, zdrowotnym potrzebom i tradycji naszego domu wymyśliłam szarl...

Trufle jabłkowe

Każdy eksperymentator kuchenny wie, że drobna zmiana proporcji, czy jednego składnika albo kolejności wykonywanych czynności może odmienić danie zupełnie. Tak było tym razem. Na veganmanii mój mąż zachwycił się raw batonem z fistaszków, nerkowców i... suszonego jabłka. Nazywał się urwis, albo jakoś podobnie... skład też pamiętam o tyle, o ile... Chciałam jednak mężowi przyjemność sprawić i zrobić podobny w domu. Jak, skoro nie pamiętałam dokładnego składu? Na nosa, rzecz jasna! Chyba zakatarzony był, bo baton wyszedł ... taki sobie... W naśladownictwie to ja nigdy dobra nie byłam, więc postanowiłam zrobić to po swojemu. Tak powstały trufle jabłkowe z kardamonem. Jeśli spróbujecie je robić, absolutnie nie pomijajcie cytryny i nie zmniejszajcie ilości strąków kardamonu! Muszą być i to świeżo utarte! Inaczej będzie to jak Biblia bez ewangelii... niezrozumiała dla XXI wiecznego człowieka. Z pewnością starsi nosem mogą pokręcić, że dziwna przyprawa (a Saul z Tarsu uwierzył nie ma...