Przejdź do głównej zawartości

Orzeźwiające kiszone rzodkiewki

Rzodkiewki chrupiące i soczyste są wyśmienite do surówek, sałatek, na kanapki a nawet do gotowania i pieczenia. Jednak przy moim zamiłowaniu do kiszenia, musiały w końcu znaleźć się w słoiczku z tradycyjnymi przyprawami kiszeniowymi i wzbogacić swój skład witamin i fitosubstancji multiplikując większość z nich a także produkując probiotyki, enzymy i kto to wie, co jeszcze... stojąc grzecznie w słoiku pod szafką. Tam jest najlepsze miejsce do kiszenia, bo temperatura stała, ani za ciepło, ani za zimno. Postały trzy dni a czwartego zostały zdegustowane wraz ze swoim ładunkiem dobroci ku zdrowotności ;-)
Faktem jest, że przy słabej odporności zintensyfikowanie spożycia kiszonek może okazać się zbawienne. Odporność jest w cenie, a kiszonki domowe bezcenne, bo nigdzie nie kupimy tak doskonałych przetworów o jakości przewyższającej suplementy z najwyższej półki!


KISZONE RZODKIEWKI
słoik 1 l

4 pęczki rzodkiewek
kilkanaście ziaren gorczycy
3 ziarna ziela angielskiego
5 ziarenek czarnego pieprzu
1 liść laurowy
1 łyżka soli himalajskiej
1 litr wody

Rzodkiewki bardzo dokładnie umyć i odkroić obie ogonek i łodyżki.
Do wyparzonego/wygotowanego słoika wsypać zioła i ułożyć ściśle rzodkiewki.
Wodę zagotować i rozpuścić w niej sól.
Zalać rzodkiewki gorącą słoną wodą.
Jeśli wypływają, docisnąć dużym plastrem selera lub wygotowanym kamieniem.
Słoik zakręcić i odstawić na trzy - pięć dni w miejsce o temperaturze 18 - 20⁰C.





Komentarze

ulubione posty czytelników

Pasta z pestek dyni najłatwiejsza, bo surowa

Lniane chipsy paprykowe

Naturalny chleb z samej komosy ryżowej

Ekspresowe ciasto marchewkowe prawie surowe ;-)

Michałki, michały, michałeczki...

Majonez z kalafiora bez oleju

Chleb bezglutenowy z jaglanki

Chleb fitness

Dzień Kobiet i refleksje bloggerki wraz z szarlotką full raw dla łasuchów :-D

Malinowy krem z pieczonego buraka i jaglanki