Przejdź do głównej zawartości

Wiosenny serek słonecznikowy z pokrzywą

Słonecznik jest ziarenkiem niezwykle tanim i łatwo dostępnym w naszych okolicach. Stąd i najchętniej przygotowuję z niego różnego rodzaju pasty, pasztety, śmietanki, majonezy a nawet desery. Właściwie, gdy go namaczam to robię już odruchowo w sporych ilościach ;-)
Tym razem zapragnęłam serka wiosennego z pokrzywą - tyle jej rośnie dookoła a cudowne wartości się w niej mnożą każdej chwili... Aż żal zostawiać, żeby tylko dorosła na...jakby to ująć, by do bloga o jedzeniu pasowało...!jedzenie dla roślinek! ;-)Tak, tak, nie mylicie się, ...zasilam roślinki naturalnie, swojsko, takie zasilanie jest geeenialnie skuteczne! Jeśli dodam do tego efektywne mikroorganizmy, to nawet zapach da się wytrzymać ;-))
Tym razem pod ręką znalazła się świeżutka, pięknie zielona dymka, no i namoczony słonecznik :-) Tak urodził się wiosenny serek z pokrzywą :-D




WIOSENNY SEREK SŁONECZNIKOWY Z POKRZYWĄ

1 szklanka namoczonego słonecznika
2 łyżki soku z cytryny (ok. 1/2 cytryny) i miąższ
½ łyżki płatków drożdżowych
½ łyżeczki soli
½ szklanki płynu (mleko sojowe lub woda lub mieszanka mleka i wody)
1/2 szklanki młodych listków pokrzywy
1 cebula dymka
1 łyżeczka mielonych nasion gorczycy (najlepiej świeżo ;-))


W blenderze kielichowym zmiksować słonecznik, płyny, płatki drożdżowe, gorczycę, sól i pieprz. Dodać umyte i odsączone listki pokrzywy i ponownie zmiksować.
Dodać posiekaną dymkę i wymieszać.
Jeśli jeszcze mam jędrną piękną rzodkiewkę, też dorzucam pokrojoną w kosteczkę, bo chrupanie to pamiętanie :-) 
Podawać do pieczywa lub jako farsz do naleśników.



Dr Sandrine Thuret z Neural Stem Cell Research King’s College w Londynie w swoim wystąpieniu w ramach telewizji edukacyjnej TED przedstawiła fascynujące wyniki badań nad neurogenezą komórek nerwowych w hipokampie - części mózgu odpowiedzialnej za pamięć. Okazało się, że jedzenie twardszego pokarmu wymagającego pewnego wysiłku przy jego gryzieniu intensyfikuje powstawanie nowych komórek pomagając nie tylko zachować pamięć, ale i ją poprawiać! Odwrotnie jest w przypadku pokarmów mięciutkich, rozpływających się w ustach...Tak oto:
Chrupanie to pamiętanie! :-D



Komentarze

ulubione posty czytelników

Naturalny chleb z samej komosy ryżowej

Ponad dwa lata temu  w blogosferze dostrzegłam interesujący pomysł przygotowania chleba z samej kaszy gryczanej. Brzmiało absurdalnie, ale opis + zdjęcia wyglądały przekonująco. Jednak brak wyraźnej potrzeby pieczywa bezglutenowego i umiłowanie żytniego na zakwasie spowodował spostponowanie zainteresowania. Przyznam też, że biała kasza gryczana (niepalona) nie należała do moich ulubionych... Paloną z przyrumienioną cebulką i kubkiem naturalnego jogurtu roślinnego do dziś jadam z sentymentem wspominając stare dobre czasy . Nadszedł jednak czas rozstania się z glutenem i zaczęły się eksperymenty z pieczywem bezglutenowym. Poszedł w ruch zakwas gryczany na wodzie z kiszonek (zrobiony najpierw na potrzeby działu zdrowia KADS  klik , dokładnie opisany później tutaj  klik ), zaplątał się też chlebuś na drożdżach ( klik ) aż doszedł i wspomniany z samej kaszy niepalonej ( klik ). Chyba najprzyjemniejszy w przygotowaniu i jeden ze smaczniejszych, jakie jadam. Ale jakoś nie potrafię pozostać p

Jak obniżyć indeks glikemiczny... zdrowo...

Uwaga, dzisiaj będzie sporo do czytania. Temat niezwykle interesujący w kontekście zalewu propagowanymi dietami w stylu keto, posądzającymi węglowodany o wszystko, co najgorsze. A to przecież o IG idzie ... Mam nadzieję, że i do celu dojdzie ... my. .. Myślałam o podzieleniu tego posta na kilka części, ale chyba wygodniej będzie podać wszystko w jednym miejscu, żeby nie trzeba było później skakać po kilku postach, żeby zminimalizować ryzyko wszamania niekorzystnych zestawień kulinarnych. Jest tych informacji trochę, bo temat mi baaaardzo bliski, przetrawiony/przyswojony/sprawdzany przez ostatnie 10 lat z organicznej potrzeby własnej. Czyli jak zawsze: piszę to, co przeżyłam i sprawdziłam na sobie i bliskich :-D To startujemy: Dieta Low GI czyli o niskim indeksie glikemicznym ,   stała się popularna kilka lat temu. Ostatnio nieco mniej się o niej mówi. Hm, wśród ludzi chyba nic nie trwa wiecznie. Dotyczy to również modnych diet ;-) Jednak wpływ indeksu glikemicznego spożywanych

Ulubione śniadanie i o toksyczności siemienia lnianego słów kilka

Dobre śniadanie to podstawa. Moje musi być zdrowe, kolorowe i... smaczne. Rankiem z przyjemnością wstaję, gdy czeka na mnie ulubiona nocna owsianka. Mam swoje ulubione kompozycje smakowe, ale lubię tez nowości. Korzystam z nietypowych owoców, nasion, płatków, żeby urozmaicić codzienne menu. Lubię też poznawać nowości. Jednak nie całkiem jak leci... Wybieram sobie uważnie, z namaszczeniem. Lubię celebrować swoje odkrycia i z pełną "kolumbowską" świadomością rozsmakowywać się, odszukiwać znajome i zupełnie nowe akcenty. Przyjemność jedzenia w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie sposób oprzeć się uczuciu cudownej wdzięczności za takie bogactwo. Tej śnieżnej wiosny spotkałam się z tamarillo. Egzotyczny owoc bardziej przypominający pomidora niż śliwkę, choć z zewnątrz wygląda jak śliwka właśnie. Rok temu już go próbowałam. Na kromce chleba. Jednak tym wyglądał, jakby chciał zanurkować w ... owsiance. Przystałam na ten kaprys, owoc kupiłam (przy okazji walcząc zawzięcie z kasjerką o

Bułeczki jaglane drożdżowe żółciutkie...!

Przeczytałam ofertę piekarni bezglutenowej: jaglane bułeczki wytrawne w smaku. Wystarczyło... To można z samej mąki jaglanej bułeczki drożdżowe zrobić? Trzymają kształt??? Musiałam spróbować! Spróbowałam. Wsiąkłam. Ugotowana jestem na mięciutko tak, jak bułeczki upiekły się na żółciutko ;-) Fenomenalne... Z pozoru wyglądają topornie, ale po przekrojeniu objawia się ich niesamowity kolor i cudowna miękkość... Smak delikatny, pasujący do słodkich mazidełek, ostrych sosów (nasączają się rewelacyjnie) i wytrawnych past, pasztetów. Najlepsze są w kilka godzin po upieczeniu. Na drugi dzień nieco twardsze z zewnątrz, na trzeci...cóż, lepiej już po jednej dobie przechowywać je w lodówce. Zniknie chrupiąca chrupkość, ale pozostanie miękkość. Niemniej, robię po kilkanaście małych i wystarcza na dwa dni. Są one jak wszystkie szybkie wypieki:  szybko się przygotowuje, więc szybko trzeba zjeść ;-) Jeśli jednak coś Wam zostanie, nie martwcie się. Niedługo wrzucę przepis na najsmaczniejszy śliwkowy d

Lniane chipsy paprykowe

Chipsy to zmora dietetyków i jednocześnie miłość... zwykłych ludzi... Chrupie się je cudownie, smak mają intensywny, cenę przystępną, no i... te reklamy... Czy jest ktoś nie znający hasła:  Są chipsy, jest zabawa! ? Nawet, jeśli oglądamy klipy z przymrużeniem oka, w głowie pozostaje skojarzenie, które powoduje, że widząc znajome opakowanie chipsów na półce sklepowej, pojawia się myśl: O! A może zafundować sobie chwilę fajnej zabawy...? To nic, że nie planowaliśmy żadnej imprezki, przecież z chipsami jest super nawet bez imprezki. Przynajmniej ja miałam dokładnie takie odczucia. Chrupanie chipsów stawało się impulsem do przywoływania wspomnień z przyjemnych spotkań z przyjaciółmi i od razu było mi raźniej, cieplej na serduchu. Po krótkim czasie moje rozanielenie przybierało rozmiary i postać totalnego rozleniwienia i jedyne, co mogło mnie podnieść z fotela, to myśl o kolejnej paczce chipsów. Co ciekawe, po chipsach zazwyczaj znajdowałam sama siebie w fotelu choć na wspominanej re