Przejdź do głównej zawartości

Muffiny wiśniowe bezglutenowe

Od kilku lat obserwuję u siebie ewidentną zmianę preferencji smakowych. Myślałam, że lubiąc coś, lubię to na całe życie... O ile dotyczy to z pewnością ludzi (jestem wierna swoim przyjaciołom nawet, gdy ich nie widuję całymi latami...taka przypadłość... ), to nie dotyczy z pewnością preferencji smakowych. Uwielbiałam porażająco słodkie czekoladki i ciasteczka... Teraz wolę te o smakach bardziej różnorodnych niż tylko słodkie ;-)
Muffinki wiśniowe znakomicie wpisują się w takie gusta. Delikatna słodycz daktyli, goryczka cykorii, chrupkość dzięki nasionkom lnu i lekkość gryki. A przy tym kwaskowatość owoców... To lubię :-D


MUFFINY WIŚNIOWE
12 sztuk

100 ml mleka sojowego
3 g drożdży suszonych

1 łyżka melasy winogronowej (lub innej)
1 łyżka cykoriady w płynie (lub 6 łyżek esencji kawowej)
8 świeżych daktyli
1 duży bardzo dojrzały banan
3 łyżki soku z cytryny
150 ml mleka sojowego
50 ml wody

1 czubata szklanka mąki gryczanej
½ szklanki mielonego siemienia lnianego
1 garść mrożonych wiśni
2 garście mrożonych czerwonych porzeczek (lub malin)
1 łyżka karobu
szczypta soli

Dwa pierwsze składniki wymieszać i odstawić.
Resztę suchych składników wymieszać razem w misce.
Daktyle wypestkować i zmiksować razem z bananem, sokiem z cytryny, cykoriadą, melasą, resztą mleka i wodą.
Połączyć obie mieszanki, dodać rozpuszczone drożdże.
Całość dokładnie wymieszać.
Foremki na muffinki napełnić do ¾ ciastem. Odstawić na ½ - 1 godziny.
Piec w 180⁰C 35 minut.



Jak widać na zdjęciach część upiekłam w klasycznych foremkach a część w foremkach na mini brownie. Posiadając takie foremki można po wystygnięciu napełnić wgłębienia masą czekoladową lub owocową :-)

Komentarze

ulubione posty czytelników

Pasta z pestek dyni najłatwiejsza, bo surowa

Lniane chipsy paprykowe

Naturalny chleb z samej komosy ryżowej

Ekspresowe ciasto marchewkowe prawie surowe ;-)

Michałki, michały, michałeczki...

Majonez z kalafiora bez oleju

Chleb bezglutenowy z jaglanki

Chleb fitness

Dzień Kobiet i refleksje bloggerki wraz z szarlotką full raw dla łasuchów :-D

Malinowy krem z pieczonego buraka i jaglanki